<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2684820478678960426</id><updated>2011-11-06T18:48:14.614-08:00</updated><category term='świadectwa wiary'/><title type='text'>Strefa Jezusa</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://strefajezusa.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Kamila</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04908951378442046185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SSky71WBoNI/AAAAAAAABug/iayX0r9cK8Y/S220/025.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>18</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2684820478678960426.post-1490050922785028046</id><published>2010-06-20T10:11:00.001-07:00</published><updated>2010-06-21T02:55:38.599-07:00</updated><title type='text'>Serce Jezusa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }  P { margin-bottom: 0.21cm } --&gt; &lt;/style&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Jest miesiąc czerwiec- w Kościele Katolickim czcimy Serce Jezusa.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie Moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych”- mówi o sobie Jezus (Ewangelia&amp;nbsp; św. Mateusza 11, 28 -29)&amp;nbsp; ale  też  Biblia pokazuje jeszcze bardziej to otwarcie się Jego Serca na nas ludzi.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;"Pewien żołnierz przebił mu włócznią bok i natychmiast wypłynęła z niego krew i woda" (Ewangelia św Jana 19, 34).&lt;br /&gt;Serce Jezusa zostaje przebite włócznią. Zostaje ono otwarte i staje się źródłem: woda i krew, jakie z niego wypływają jak bardzo symboliczne, odsyłają nas do dwóch podstawowych sakramentów, dzięki którym Kościół żyje: Chrzest i Eucharystia. Z przebitego boku Pana, z Jego otwartego serca wypływa żywe źródło, które spływa poprzez wieki i które buduje Kościół. Otwarte Serce jest źródłem nowej życiodajnej rzeki; w tym kontekście św. Jan z pewnością myślał również o proroctwie Ezechiela, które ukazuje wypływającą z nowej świątyni rzekę dającą płodność i życie. (Księga Ezechiela 47) sam Jezus jest tą nową świątynią i Jego otwarte Serce jest źródłem, z którego wypływa rzeka nowego życia, która udziela się nam w Chrzcie św. i w Eucharystii.  &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TB5JsBGQ_qI/AAAAAAAAExY/CWnAjw8Z3X4/s1600/jesus-wallpapers-0118.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt; &lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TB5KTWSNCMI/AAAAAAAAExo/6tC__8mTXKQ/s1600/Jezus_Milosierny.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TB5KTWSNCMI/AAAAAAAAExo/6tC__8mTXKQ/s400/Jezus_Milosierny.jpg" width="350" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Gdyby Jezusa trzeba by tak na szybko jakimś najprostszym znakiem graficznym przedstawić sądzę, że wystarczyłoby namalować właśnie Serce. Serce z wielką dziurą  rany, z której wydobywa się ogień , byłoby to bowiem serce płonące. Żarem tym była by miłość do każdego konkretnego człowieka.&lt;br /&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }  P { margin-bottom: 0.21cm }  A:link { color: #000080; text-decoration: underline }  A:visited { color: #800000; text-decoration: underline } --&gt; &lt;/style&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Poruszona jestem w  tym miesiącu szczególnie pewnym stwierdzeniem, które usłyszałam: Serca Boga jako Serca w nieprzerwanym stanie agonii.&lt;br /&gt;Nie musisz być kardiologiem by wyobrazić sobie tak dramatyczny obraz&amp;nbsp; sytuacji serca. &lt;br /&gt;Nawet Serce Boga&amp;nbsp; tak bezkresne, nieograniczone w&amp;nbsp; dobroci, miłości i miłosierdziu, pragnie znaleźć&amp;nbsp;  ujście  by przelewać tę miłość do serca Twojego, mojego, serc ludzi tak często&amp;nbsp; traktujących Go obojętnie, lub chłodno i otrzymywać naszą miłość inaczej to nabrzmienie ogromem miłości nieodwzajemnianej staje się dla Jego Serca męką. Męką agonii Jego Serca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To właśnie to rozrywające wołanie "Pragnę..."&amp;nbsp; pragnę miłości dusz..., wyraża&amp;nbsp; w najgłębszym tego słowa znaczeniu Jezus na krzyżu ( Ewangelia św Jana 19, 28-29).&lt;br /&gt;Potwierdza to Pan w wizjach&amp;nbsp; św. siostry Faustyny: „Pragnę dusz - powtarzał jej wielokrotnie Jezus. - Pragnę, abyś głębiej poznała miłość, jaką pała Moje serce ku ludziom, a zrozumiesz to, kiedy będziesz rozważać Moją mękę. Wzywaj Mojego miłosierdzia dla grzeszników. Pragnę ich zbawić! Pragnę, aby serce twoje było zawsze na wzór Mojego miłosiernego serca. Pragnę, aby kapłani głosili Moje wielkie miłosierdzie względem grzeszników. Palą mnie promienie miłosierdzia, chcę je wylać na ludzi. Nie ma nędzy, która by mogła się mierzyć z Moim miłosierdziem”.&lt;br /&gt;W innym miejscu przypominał: „Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeśli udaremnią wszystkie łaski moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im, czego pragną.”(pkt. 1728).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałabym pójść za przykładem Jana umiłowanego ucznia pańskiego, który podczas ostatniej wieczerzy złożył&amp;nbsp; ufnie głowę na&amp;nbsp; piersi&amp;nbsp; Jezusa&amp;nbsp; (Ewangelia św Jana13,23) i na pewno wsłuchiwał się wtedy w mocne uderzenia Jego Serca.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }  P { margin-bottom: 0.21cm }  A:link { color: #000080; text-decoration: underline }  A:visited { color: #800000; text-decoration: underline } --&gt; &lt;/style&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2684820478678960426-1490050922785028046?l=strefajezusa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://strefajezusa.blogspot.com/feeds/1490050922785028046/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/06/serce-jezusa.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/1490050922785028046'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/1490050922785028046'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/06/serce-jezusa.html' title='Serce Jezusa'/><author><name>Kamila</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04908951378442046185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SSky71WBoNI/AAAAAAAABug/iayX0r9cK8Y/S220/025.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TB5KTWSNCMI/AAAAAAAAExo/6tC__8mTXKQ/s72-c/Jezus_Milosierny.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2684820478678960426.post-4532377108151268416</id><published>2010-06-11T11:26:00.000-07:00</published><updated>2010-06-18T09:32:22.944-07:00</updated><title type='text'>Historia trzecia - Jezus Eucharystyczny, który  tęskni i karmi</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TBKfzf1pkzI/AAAAAAAAExI/3lH7O7xYsNw/s1600/s13ifjn93xon.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TBKfzf1pkzI/AAAAAAAAExI/3lH7O7xYsNw/s400/s13ifjn93xon.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5481619403531981618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To zaczęło się jakiś czas po nawróceniu. Jezus był już dla mnie kimś bardzo ważnym, tak naprawdę to mogę przyrównać to co się ze mną działo w tamtym czasie( a i teraz nie mija choć wygląda inaczej) do zakochania  się i zresztą każdy nawrócony dość często słyszę- podobnie o tym opowiada- ten stan jest jak zakochanie tylko, że nie w człowieku a w Bogu,- dziwne? - warto dodać w Bogu tak pięknym i tak fascynującym, że ten stan, któremu się ulega nagle czy w dłuższym procesie przemiany staje się zrozumiałą konsekwencją poznania Go osobiście.&lt;br /&gt;To doświadczenie mogło by być porównane w sferze ducha do zsuniecia się opaski z oczu, którą się miało od zawsze, jakby ktoś dał nowe widzenie wszystkiego. A jest też tak. lubię to porównanie, że jest tak  jakby dotąd płaski i nieodczuwalny a teraz ożywiony, cielesny Jezus wyszedł wprost z  kart Biblii- po prostu Jego Osoba staje się  tak samo rzeczywista jak osób , które  znamy na codzień z najbliższego otoczenia  i nic już nie jest jak dawniej.&lt;br /&gt;No i zaczęło się zmieniać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiedziałam, że On codziennie jest udzielany w komunii podczas mszy św i warto korzystać z tego dobra częściej ale mimo wszystko był we mnie opór.  Moje nawrócenie spowodowało już i tak wiele szumnych zmian w codziennym postępowaniu. Odwróciłam się całą sobą od grzechów. Jasne grzeszyłam nadal, robię to po dziś dzień ,nie przesadzę teraz- po kilkanaście razy na dobę, jestem jednak dużo mocniej wyczulona na zło i zaniedbanie dobra  jednak od tamtego czasu nie chciałam już tego robić świadomie, nawet wtedy gdy czekała mnie jakaś wyraźna korzyść z postąpienia nie fair wobec praw Boga, grzech stał się obrzydliwością, śmierdzącym  łajnem- nie chciałam się go tykać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie byłam jednak pewna czy chcę by moje nawrócenie było taż tak bardzo widoczne dla innych bym zwracała  uwagę otoczenia, w końcu wreszcie ten i owy się dowie gdzie łażę o świcie czy wieczorami i  będzie mi co najmniej dziwnie.&lt;br /&gt;Coś majaczyło wciąż w  moim sercu  ale nie chciałam dać temu głosu a ten głos i tak słyszalnie coraz wyraźniej powtarzał codziennie w moim wnętrzu: "tęsknię za  tobą, jak bardzo tęsknię, codziennie czekam w Komunii na Ciebie. Czy przyjdziesz dziś na spotkanie"?&lt;br /&gt;A ja odpowiadałam,: "nie ,dziś nie, naprawdę, może innym razem..."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie chciałam aż takich zmian w życiu, nie aż do takiego stopnia . To niedziela  i święta były od chodzenia na mszę św. ewentualnie okazjonalnie w tygodniu jak mocniej poczułam ale nie częściej, przecież to nie dla  szesnastolatki, bardziej dla ludzi starszych( którzy mają dużo czasu,  zbliżają się do Boga bo zaczynają liczyć się ze śmiercią- tak wtedy myślałam).&lt;br /&gt;Jednak ten głos nie ustawał- był wytrwały choć  jednocześnie delikatny- zapraszał do czegoś więcej niż niedzielnej normy katolika, do pójścia wgłąb tego co jest sercem Kościoła.&lt;br /&gt;Do tej pory wydawało mi się to wręcz niemożliwe  znaleźć czas w moim grafiku by chodzić na Eucharystię codziennie. Kiedy w ogóle znaleźć czas na mszę św w tygodniu, gdy miałam szkołę naukę, obowiązki, chciałam mieć też jakiś krótki czas na nic nie robienie. Lekcje w szkole zaczynałam zawsze o 8.00 a żeby dojechać do niej, była oddalona bowiem  o ok 35 km musiałam posłużyć się autobusem kolejką i jeszcze 15 min zasuwać pieszo. Codziennie miałam też  ok. 9 godzin lekcyjnych. Wracałam gdy ściemniało się już -padnięta.&lt;br /&gt;Nie chciałam aż takich rewolucji w moim życiu aż tak przeorganizowywać całego swojego dnia, bałam się stracić ten święty spokój, który do tej pory miałam w kwestii  wolnego czasu po spełnieniu najpilniejszych zadań, tym bardziej nie widziało mi się  zejść ze ścieżki utartych schematów dnia i wprowadzić codzienną obecność na mszy św.&lt;br /&gt;Jednocześnie to mnie tak pociągało i w głębi serca wydawało mi się to  takie piękne karmić się Nim codziennie, zazdrościłam tym którzy mieli do tego siłę i samozaparcie.&lt;br /&gt;Tylko właśnie pojawiało się co rusz pytanie-jeśli zacznę tak żyć  to  co ludzie powiedzą?Przecież wyjdę na nawiedzoną, pomyślą, że chcę do zakonu, nie chciałam w żadnym wypadku być tak oceniana.&lt;br /&gt;W moim domu tradycyjnie katolickim już i tak  ostro oceniano tę moją całą zmianę, traktując ją jako fanaberię, ciągle wysłuchiwałam kąśliwości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak się składało, że kościół miałam 15 minut od domu, codziennie słyszałam dzwony wzywające na mszę św. W pewnym momencie Pan tak bardzo posługiwał się tymi dzwonami przywołując mnie tym swoim: przyjdź, przyjdź czekam..., że w godzinie ich bicia starałam się wychodzić do pokoju w odleglejszej części mieszkania by ich  po prostu nie słyszeć. Jeśli dobrze pamiętam bywało, że czasem wręcz zatykałam uszy. Nie chciałam aż tak bardzo zmieniać swojego życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To była ta jedna cześć mnie, która robiła wszystko by właśnie w czasie wieczornej czy porannej mszy św  w tygodniu nie mieć  z jakichś bardzo obiektywnych przyczyn czasu by na nią pójść. Druga część mnie zaczęła po jakimś okresie oporu i walki z tym przynaglaniem  przełamywać  się i najpierw były to pojedyncze wyjścia w jednym, dwóch dniach w  tygodniu a potem już po kilka razy. Ani się spostrzegłam jak zaczęłam chodzić do kościoła codziennie i podczas mszy św. przyjmować Jezusa w Chlebie.&lt;br /&gt;I mogę powiedzieć, że gdy poddałam się  ostatecznie  i On przejął w tym dalszą kontrolę, od chwili gdy postanowiłam, że będę codzień karmić się Nim, zaczęła się wielka przygoda mojego życia, wszystko co się działo, i do dziś mnie to zdumiewa, naprawdę- plan lekcji w liceum, potem na studiach plan wykładów, praca, rozkłady autobusów, sytuacje, ludzie, godziny mszy św, usytuowanie kościołów na trasie, wszystko bez mojego jakiegoś bardzo wielkiego  wysiłku przy odrobinie zaangażowania z mojej strony  układać mi się zaczęło tak, że chodzenie na mszę św było jak najbardziej możliwe do zrealizowania w każdych okolicznościach. Nawet na obozach wyjazdowych z klasą, w liceum szłam ja i  wcale o to nie zabiegając pociągałam za sobą kilka zainteresowanych osób.&lt;br /&gt;Zaczęłam zabiegać o msze św codzienne bo życie  nabrało nowej jakości, miałam zapał i pogodę ducha do stawiania czoła wydarzeniom dnia, czułam się tak wspaniale zaczynając z Nim dzień w ten sposób, wszystko co miałam robić danego dnia nabierało głębszej wartości bo zaczynałam od spotkania z Nim powierzając Mu to wszystko  co mnie czekało a resztę dnia On żył we mnie i miałam przemożne wrażenie, że prostuje mi sytuacje życiowe.&lt;br /&gt;Do dzisiejszego dnia z wyjątkami  cięższych chorób czy niedomagań, sytuacji  rzadkich absolutnej niemożności i kilku epizodów okresowego lenistwa  duchowego bo miewam i takie i to wcale nierzadko byłam przez te 18 lat codziennie na mszy św. I teraz gdy mam 4 miesięcznego synka a więc na brak zajęć nie narzekam, czy sama czy z nim mimo wszystko jestem na mszy św.  przyjmując Pana i bo jakoś już nie umiem inaczej a może po prostu inaczej nie chcę.&lt;br /&gt;Eucharystyczny Jezus spotykany w codziennej mszy św.  to najlepsze co mi się przydarzyło w życiu. Myślę że to łaska, że otrzymałam wtedy  takie zaproszenie, cieszę się że na nie odpowiedziałam, dzięki Jego zachęcie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2684820478678960426-4532377108151268416?l=strefajezusa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://strefajezusa.blogspot.com/feeds/4532377108151268416/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/06/historia-trzecia-jezus-eucharystyczny.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/4532377108151268416'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/4532377108151268416'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/06/historia-trzecia-jezus-eucharystyczny.html' title='Historia trzecia - Jezus Eucharystyczny, który  tęskni i karmi'/><author><name>Kamila</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04908951378442046185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SSky71WBoNI/AAAAAAAABug/iayX0r9cK8Y/S220/025.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TBKfzf1pkzI/AAAAAAAAExI/3lH7O7xYsNw/s72-c/s13ifjn93xon.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2684820478678960426.post-8357630966862536567</id><published>2010-06-10T12:13:00.000-07:00</published><updated>2010-06-18T05:19:30.568-07:00</updated><title type='text'>Historia druga- Jezus w Hostii kochający i bliski</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miało to miejsce z 30/31 maja ubiegłego roku podczas nocnego czuwania w kościele przed Zesłaniem Ducha Świętego.&lt;br /&gt;Wiele razy uczestniczyłam dotąd w adoracjach Jezusa  wystawionego w monstrancji i myślałam, że znam wszelkie formy takich adoracji-indywidualnych, zbiorowych, procesyjnych, z indywidualnym błogosławieniem nią...&lt;br /&gt;W  czasach liceum i studiów miałam  nawet piękny zwyczaj, który myślę, że należałoby odnowić bo gdzieś mi się zapodział,  chodzenia z żelazną dyscypliną przynajmniej  raz w tygodniu na godzinną adorację do kościoła gdzie wystawia się Najświętszy Sakrament. Tam sobie w ciszy i skupieniu patrzyłam i mówiłam w sercu  do Boga omawiając z Nim aktualne wydarzenia z mojego życia i szukając rozwiązań trudnych spraw- słuchałam i patrzyłam. Po adoracji wychodziłam ze zmęczonymi od gapienia się oczami i początkiem bólu głowy ale jakże odświeżoną duszą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Adoracje zbiorowe te podczas nabożeństw, także są piękne zwłaszcza lubiana przeze mnie stara pieśń: "Niechaj będzie pochwalony, od nas wszystkich uwielbiony - Przenajświętszy Sakrament..." nastraja mnie do oddawania Mu czci, jednak  to co przeżyłam podczas adoracji w trakcie tego czuwania nocnego, uznaję za naprawdę czarowne przeżycie i nigdy wcześniej z czymś takim się nie zetknęłam.&lt;br /&gt;Wyobraźcie sobie taką scenerię adoracji-jest noc, około godziny 22.00/23.00, stary, wąski  a długi kościół gotycki wypełniony po brzegi ludźmi i to takimi, którzy przyszli na spotkanie spragnieni Boga a nie  z jakiegoś poczucia  presji tradycji,to oczywiste, w innym wypadku nie leźliby do kościoła kiedy pora zbierać się do spania, czuć  więc w nich bijące mocno serca .&lt;br /&gt;Większość to członkowie różnych wspólnot charyzmatycznych a więc osoby lubiące okazywać radość z wiary,  są też jednak i ludzie  jak to się mówi prosto z ulicy. Jest też  zebranych wielu kapłanów wokół ołtarza.&lt;br /&gt;Zaczyna się adoracja podczas, której kapłan zapowiada, że będzie nieco inaczej niż zwykle -stanie z Najświętszym Sakramentem  na samym przedzie, pośrodku nawy głównej ,  u  stóp ołtarza a my możemy podchodzić  i  w pełnej wolności adorować Jezusa w Najświętszym Sakramencie - dotykając monstrancji dłońmi-dotykając Jego szat, całując... Nie mogłam uwierzyć...&lt;br /&gt;Czy wiecie dlaczego podczas  uchwycenia monstrancji z Najświętszym Sakramentem w dłonie, w czasie procesji, podczas chowania Go do Tabernakulum kapłan dotyka monstrancji przez materiał - specjalny welon naramienny nakładany mu przez ministranta. Zanim uchwyci monstrancję owija tą białą jak śnieg tkaniną dłonie,  starając się jak może by ani kawałkiem ciała nie dotknąć jej bezpośrednio. To wyraz okazania najwyższego poszanowania, znany od wieków w różnych tradycjach... nie godzi się dotykać Pana grzesznymi, brudnymi rękoma nawet kapłańskimi, .... więc  co dopiero naszymi- warto by dodać. On jest ŚWIĘTY!!!&lt;br /&gt;A tu nagle zdarza się szansa, która jest  jednocześnie dana zebranym po to by utwierdzić w nas prawdę, że Pan tego chce, chce naszej bliskości , kontaktu, bez względu na historię naszego życia i grzechy chce z nami być blisko, nie powie nikomu przenigdy- nie dotykaj mnie, jesteś brudasem, brzydzę się tobą.&lt;br /&gt;Kapłani nie zastrzegli, że mogą dotykać tylko Ci, którzy są bardzo grzeczni na codzień. Sądzę więc, że tej nocy Pan cieszył się jak nigdy bliskością choćby fizyczną bardzo wielu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie a razem z nimi ja, nie dali się dwa razy namawiać , zaczęli wychodzić z ławek, wylegać z wszystkich zakamarków  kościoła, środkową nawą popłynął  miarowo ,z pełną godnością strumień ludzki zmierzając ku uniesionej w dłoniach kapłana  monstrancji z Najświętszym Sakramentem.&lt;br /&gt;Śpiewano.&lt;br /&gt;Na przedzie obu rzędów co wydało mi się szczególnie sugestywne i piękne  stały dwie osoby w białych szatach niczym aniołowie, trzymając wysoko ponad sobą wielkie, białe  chorągwie  i  spokojnym ruchem poruszając nimi, tkanina chorągwi przepięknie się układała falując przydawało to takiej magii całej scenerii.&lt;br /&gt;Ludzie , którzy znajdowali się  w tej kolejce mniej więcej z  10 metrów od kapłana z Najświętszym Sakramentem, zginali jakby bezwiednie kolana i dalej poruszali się już tylko na klęczkach.  Już nawet to robiło piorunujące  wrażenie, to zginanie kolan przed Nim  i poruszanie się z największym uniżeniem na klęczkach- setki ludzi w takiej postawie uniżonych sług, korzących się grzeszników.   Biblia prawdę mówi:  " A na imię Jezusa zegnie się każde kolano..."  Idąc tak środkiem nawy i zbliżając się coraz bardziej byłam wprost porażona tym na co patrzyłam.&lt;br /&gt;Ludzie dochodząc na klęczkach, otaczali ciasno   kapłana z niemal wszystkich stron  i dotykali spragnieni monstrancji wyciągając ramiona jak tylko mogli najmocniej, jej promienistych zdobień, podstawy, ale przede wszystkich wiele dłoni naraz kierowało się ku Hostii za szybką i pozostawało tak przez jakiś czas.&lt;br /&gt;I ja miałam swoją chwilę bezpośredniej  adoracji- dotknęłam Go - pozostałam tak i muszę przyznać, że byłam ogromnie wzruszona tym przeżyciem bo to było takie i, takie nowe, takie przełamujące wszystkie kościelne konwenanse  a jednak nadal pełne czci i  miałam przeogromną wprost potrzebę pozostania najlepiej to na całą wieczność w tym miejscu, w ten sposób.&lt;br /&gt;Naprawdę nigdy mi się takie coś nie zdarzyło przy adoracji na odległość:) i wtedy dokładnie w tamtej sytuacji zrozumiałam, że my ludzie nie mamy czego się obawiać, tam u góry nie może być nudno-przeciwnie- jak piękna, fantastyczna, wypełniająca szczęściem musi być wieczność człowieka z Bogiem polegająca na  adorowaniu Go bezustannie. To w żaden sposób nie może być nudne, mimo, że takim się wydaje póki mamy tak marne wyobrażenia i o niebie i o Nim samym.&lt;br /&gt;Ta chwila dała mi taką próbkę tego co będzie kiedyś.&lt;br /&gt;Adoracja ta trwała w sumie około półtorej godziny (kapłani zmęczeni trzymaniem ciężkiej monstrancji zmieniali się) podczas, której podchodzili do Jezusa w ten sposób wszyscy i młodzi i starzy i na wózkach i zgarbieni  i zakonnice nawet wyobraźcie sobie:)...&lt;br /&gt;A On stał na środku otoczony swoim ludem  ukryty w Chlebie dawał się dotykać i  brudzić... dotykał nas.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TBFV48snmZI/AAAAAAAAExA/lDraRDjO-6Q/s1600/christ.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 293px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TBFV48snmZI/AAAAAAAAExA/lDraRDjO-6Q/s400/christ.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5481256658340911506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta sytuacja ma dodatkowo  dla mnie takie znaczenie dlatego,( może czytaliście wcześniejszą historię) że nad ranem czyli dosłownie kilka godzin później tknięta jakimś przeczuciem, że zostałam wysłuchana w swojej biedzie trwającej niemal 5 lat, zrobiłam test ciążowy i okazało się, że nie adorowałam w tamtej chwili Jezusa tylko ja:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2684820478678960426-8357630966862536567?l=strefajezusa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://strefajezusa.blogspot.com/feeds/8357630966862536567/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/06/historia-druga-jezus-w-hostii-kochajacy.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/8357630966862536567'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/8357630966862536567'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/06/historia-druga-jezus-w-hostii-kochajacy.html' title='Historia druga- Jezus w Hostii kochający i bliski'/><author><name>Kamila</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04908951378442046185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SSky71WBoNI/AAAAAAAABug/iayX0r9cK8Y/S220/025.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TBFV48snmZI/AAAAAAAAExA/lDraRDjO-6Q/s72-c/christ.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2684820478678960426.post-6664457126652176240</id><published>2010-06-08T13:27:00.000-07:00</published><updated>2010-06-11T13:45:29.569-07:00</updated><title type='text'>Opowieści w Oktawie Bożego Ciała- Historia pierwsza</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przypomniały mi się dziś takie trzy życiowe momenty gdy to spotkanie Jezusa w Hostii, Jezusa w Chlebie odcisnęło się mocno w  mojej świadomości i głęboko dotknęło dając mi Go poznać bardziej i pokochać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś historia pierwsza. &lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;Jezus Eucharystyczny, który daje siłę i pocieszenie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TA6wP7mW6tI/AAAAAAAAEw4/BtLTvqx79wo/s1600/Jesus_holding_lady_in_tears_AWSUM.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 295px; height: 387px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TA6wP7mW6tI/AAAAAAAAEw4/BtLTvqx79wo/s400/Jesus_holding_lady_in_tears_AWSUM.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480511584299576018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdarzyła się 3 lata temu.  Wtedy już 2 lata bezskutecznie staraliśmy się od dziecko, gdy w końcu się udało byłam taka szczęśliwa, radość trwała jednak krótko, usg rozwiało całą moją euforię, wszystkie plany, które  ułożyłam już sobie w głowie w związku z ciążą, macierzyństwem, wychowaniem, marząc o tym dziecku. Zawaliło się to wszystko jak domek z kart w jednej chwili diagnozy lekarskiej .&lt;br /&gt;Miałam zgłosić się na zabieg łyżeczkowania, celem oczyszczenia macicy. Pamiętam jak dziś gdy czekając na izbie przyjęć wśród innych ludzi w koszulinie i szlafroku widziałam jak dosłownie o metr ode mnie przewijają się  przed moimi  oczami  zaszklonymi od łez, spełnione pary- mężowie dumnie niosący foteliki z nowonarodzonymi maluszkami, żony zmęczone ale szczęśliwe, kobiety oceniając po brzuchach pewnie lada dzień mające rodzić.  Uznałam to w tamtym momencie za najwyższe okrucieństwo - stworzyć tak realia szpitalne , że ja , która straciłam dziecko musiałam na to patrzeć. Mnie czekał inny scenariusz, wiedziałam że wyjdę stamtąd bez dziecka, że będzie pustka wewnątrz i na zewnątrz mojego świata. Przeszłam na oddział i  choć wcześniej  z  cichą asystą bliskich, tam  czekałam już sama na ławce na pobranie krwi,   założenie wenflonu do zabiegu w znieczuleniu ogólnym. Bałam się, bardzo bałam się jak to będzie, był i głęboki smutek i ten strach, który sprawia, że czujemy się jak zagubione dzieci i wtedy pomodliłam się jak teraz myślę w sumie bezwiednie:" Boże pomóż mi, dlaczego mnie to spotkało..."&lt;br /&gt;Od tej modlitewnej myśli nie minęły dwie chwile gdy  na ten w sumie kameralny oddział  gdzie w tamtej chwili  byłam tylko ja sama  na całym korytarzu, otworzyły się szeroko drzwi i wszedł kapłan z Najświętszym Sakramentem w kieszonce na szyi.  Klękając od razu pomyślałam, że to Jezus przyszedł w tak bolesnej dla mnie chwili by mi dać wsparcie. Ksiądz podszedł wprost do mnie i zapytał dlaczego tu jestem, gdy powiedziałam, że czekam na zabieg po poronieniu okazał mi tyle współczucia i wsparcia życząc bym to przetrwała silna, że czułam, że to sam Pan przyszedł do mnie w tej trudnej dla mnie godzinie  niosąc siłe by przeżyć to doświadczenie.  Mogę powiedzieć że od tamtej chwili przeżyłam to wszystko  co musiałam przeżyć jakby w znieczuleniu, naprawdę pogodnie jakąś niemoją siłą podtrzymywana.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2684820478678960426-6664457126652176240?l=strefajezusa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://strefajezusa.blogspot.com/feeds/6664457126652176240/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/06/opowiesci-w-oktawie-bozego-ciaa.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/6664457126652176240'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/6664457126652176240'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/06/opowiesci-w-oktawie-bozego-ciaa.html' title='Opowieści w Oktawie Bożego Ciała- Historia pierwsza'/><author><name>Kamila</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04908951378442046185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SSky71WBoNI/AAAAAAAABug/iayX0r9cK8Y/S220/025.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TA6wP7mW6tI/AAAAAAAAEw4/BtLTvqx79wo/s72-c/Jesus_holding_lady_in_tears_AWSUM.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2684820478678960426.post-3282540454891803632</id><published>2010-06-03T13:30:00.000-07:00</published><updated>2010-06-07T02:21:29.737-07:00</updated><title type='text'>Kilka osobistych refleksji o wierze w przemianę Chleba w Ciało i Wina w Krew Pana</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak sobie mędrkuję w związku z dzisiejszą procesją i świętem Bożego Ciała i chyba się podzielę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wiecie  Kościół katolicki naucza, że  w czasie Mszy Świętej, w momencie Konsekracji, chleb i wino stają się prawdziwie Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa.&lt;br /&gt;Naucza dalej , że "zarówno chleb jak i wino przeistaczają się w Jezusa Chrystusa - Jego Ciało, Krew, Duszę i Boskość tak, że w Komunii Świętej Chrystus przychodzi do nas cały i prawdziwy. Co ważne, nawet najmniejsza cząstka konsekrowanej Hostii oraz najmniejsza kropla konsekrowanego "wina" jest Chrystusem; zawsze całym i niepodzielnym.&lt;br /&gt;Obecność Zbawiciela trwa tak długo jak długo utrzymują się postacie chleba i wina".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAiHJkNsojI/AAAAAAAAEwQ/S6cJo-SI9AE/s1600/Image10.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 136px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAiHJkNsojI/AAAAAAAAEwQ/S6cJo-SI9AE/s400/Image10.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5478777545105908274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Większość, tych którzy przyznają się, że są ochrzczeni, są katolikami a  nawet więcej praktykują- przyzna zapewne również choć nie zdziwi mnie już nic, że w to wierzy .&lt;br /&gt;No dobrze ale czy na pewno?&lt;br /&gt;Czy tak z ręką na sercu? Czy tak trochę  i owszem ale w sumie to jednak nie?No przynajmniej nie do końca?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);font-size:100%;" &gt; Poddam Ciebie i siebie prostemu testowi, odpowiedz sobie w swoim sercu tak  zupełnie uczciwie:&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAghuJAvfiI/AAAAAAAAEwI/bGfVnlBB8KA/s1600/host.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAghuJAvfiI/AAAAAAAAEwI/bGfVnlBB8KA/s400/host.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5478666023272939042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;test 1. WIARA&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Podczas mszy świętej w kluczowym momencie Eucharystii -Przeistoczenia chleba w  Ciało Pana o czym myślisz gdy klęczysz, gdzie kierujesz wzrok?&lt;/span&gt; Pochłaniasz wzrokiem Hostię bo przecież właśnie masz niewyobrażalne szczęście i okazję oglądać  samego Jezusa zstępującego na ołtarz, czy też gapisz się gdziekolwiek,  na sąsiada, w podłogę ( co jest błędem  wielu z nas w kościele bo na pochylenie czoła  będzie czas gdy kapłan zaczyna opuszczać Hostię).Póki jest wysoko  jest czas na Patrzenie. Dopóki możesz widzieć Hostię jeśli wierzysz, że On to Hostia  będziesz z całych sił patrzył, więcej  będziesz  zapatrzony w  Niego tak mocno, będziesz wyciągał szyję by wiedzieć  Go dokładnie i żadna siła nie powstrzyma Cię od potrzeby, żądzy, ciekawości i nie wiem czego tam jeszcze  gapienia się na Boga. Gdybyś  miał zobaczyć  realną ludzką postać Jezusa pojawiającą się na słowa kapłana na ołtarzu przecież tak właśnie byś się zachowywał. Prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAwFFzkDaqI/AAAAAAAAEwg/WxgkJoVwnY0/s1600/UOBECNIONY+JEZUS.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 250px; height: 373px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAwFFzkDaqI/AAAAAAAAEwg/WxgkJoVwnY0/s400/UOBECNIONY+JEZUS.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5479760443901962914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;test 2. UCZUCIA&lt;br /&gt;Dajmy na to, że jesteś naprawdę super poprawny religijnie  i &lt;span style="color: rgb(51, 102, 255);"&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;przystępujesz do Komunii świętej- przyjmujesz  konsekrowany komunikant, który tak szczerze rzecz biorąc smakuje Ci do złudzenia jak zwykły opłatek wigilijny, wracasz do ławki,  jakie myśli Cię ogarniają?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;- czujesz jak przepełnia Cię wewnętrzna radość i wdzięczność ? Czy też jest inaczej- nie czujesz kompletnie nic, szybko połykasz i nie myślisz, wcale ale to wcale, że właśnie  masz w sobie Boga, że jesteś w Bogu a On w Tobie od włosów po czubki palców u nóg. Jak to jest z tym Twoim przyjmowaniem Komunii  tak naprawdę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;test 3. CZEŚĆ&lt;br /&gt;Idziesz ulicą, mijają Cię przechodnie, być może nawet znajomi, ludzie na których opinii Ci zależy. Gdybyś spotkał Jezusa dziś, tak po prostu, ot przypadkowe, zaskakujące, nieprawdopodobne spotkanie na ulicy z Nim-twarzą w twarz,  jak byś się zachował? Upadł  byś pewnie na kolana lub co najmniej choć to absolutne minimum kultury osobistej pozdrowiłbyś Go z prawdziwym szacunkiem. &lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;C&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;zy robisz to,  zrobiłbyś to samo gdybyś minął księdza z  ukrytym  w  dyskretnej kieszonce Najświętszym Sakramentem, (mimo wszystko to od razu widać) idącego ulicą do chorego na przykład, czy zrobiłbyś to na oczach innych?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałam okazję sprawdzić siebie w każdej z tych sytuacji, bywało może różnie,  nie zawsze  wzorowo na różnych etapach  mojej wiary, latami widok Hostii nie powodował  u mnie żadnych głębszych refleksji, jednak od  kiedy Pan dotknął mojego serca to  coś mi się odmieniło,  walczę o  to by Go przyjmować codziennie, mam oczy szeroko otwarte  podczas Konsekracji i nie ma niczego i nikogo wtedy, czasem wręcz wyciągam szyję gdy mi ktoś zasłania by napatrzeć się na Niego bez przeszkód takim jakim jest Ukrytym, pragnąc  jednocześnie by kapłan  pokazywał Go jak najdłużej,  to nic, że nie widzę Go w postaci ludzkiej-faktem jest że wiary mi to nie ułatwia no ale trudno  jest przez to ambitniej,   na to pełne objawienie po tamtej stronie muszę  jeszcze poczekać. Czuję wdzięczność i radość gdy Go przyjmuję przyznam, że  nieczęsto tak euforyczną jakbym pragnęła choć bywa, bywa, kłopoty czasem i zwykła codzienność przyćmiewa tę radość, liczy się wiara jednak nie uczucia ale radość wewnętrzna niezależna od sytuacji zewnętrznych w życiu i wzruszenie choćby takie ulotne są obecne zawsze.&lt;br /&gt;Kapłana z Najświętszym Sakramentem poza kościołem i procesją mam jakoś okazję spotykać wcale nie rzadko. Po dwóch sytuacjach zaś gdy idąc ulicą opanowywał mnie silny wstyd  i strach co ludzie powiedzą, wyjść na nienormalną zdecydowanie nie chciałam i nie zgięły mi się kolana gdy mijałam księdza  z Najświętszym Sakramentem   w kieszonce na szyi, od tamtego czasu  już zawsze klękam, tak jak to było  zresztą w zwyczaju wierzących  jeszcze te kilkanaście lat temu, czy idzie ulicą, korytarzem szpitalnym, gdziekolwiek by to  nie było- mimo, że to niełatwe mówię sobie jednak- mam w nosie wszystkie opinie ludzkie i   klękam-lwów za okazywanie wiary na mnie nie napuszczą przecież  jak to było kiedyś w czasach prześladowań pierwszych chrześcijan za wiarę- a  jak tu nie paść na kolana gdy On  -Wielki  Bóg nadchodzi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAgffwiB0UI/AAAAAAAAEwA/2DXgZVPZzDE/s1600/Jesus+arms+lifted.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 213px; height: 282px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAgffwiB0UI/AAAAAAAAEwA/2DXgZVPZzDE/s400/Jesus+arms+lifted.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5478663577160241474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2684820478678960426-3282540454891803632?l=strefajezusa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://strefajezusa.blogspot.com/feeds/3282540454891803632/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/06/kilka-osobistych-refleksji-o-hostii-w.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/3282540454891803632'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/3282540454891803632'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/06/kilka-osobistych-refleksji-o-hostii-w.html' title='Kilka osobistych refleksji o wierze w przemianę Chleba w Ciało i Wina w Krew Pana'/><author><name>Kamila</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04908951378442046185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SSky71WBoNI/AAAAAAAABug/iayX0r9cK8Y/S220/025.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAiHJkNsojI/AAAAAAAAEwQ/S6cJo-SI9AE/s72-c/Image10.gif' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2684820478678960426.post-5430088608584364723</id><published>2010-06-03T11:55:00.000-07:00</published><updated>2010-06-03T13:35:06.688-07:00</updated><title type='text'>Boże Ciało</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAgMFITD15I/AAAAAAAAEvw/p-7uU4h6ueI/s1600/Bo%C5%BCe+Cia%C5%82o.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 279px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAgMFITD15I/AAAAAAAAEvw/p-7uU4h6ueI/s400/Bo%C5%BCe+Cia%C5%82o.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5478642228962514834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Uroczystość Bożego  Ciała wprowadzono do kalendarza liturgicznego w XIII wieku. Bezpośrednią przyczyną ustanowienia święta były objawienia błogosławionej Julianny , przeoryszy augustianek z klasztoru Mont Cornillon, nieopodal Liège (obecnie miasto w Belgii). Julianna wielokrotnie miała widzenia jaśniejącej tarczy, jakby księżycowej, z ciemną plamą. W okolicach Liège interpretowano jej wizje jako znak braku w kalendarzu liturgicznym specjalnego dnia poświęconego uczczeniu Najświętszego Sakramentu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Pod wpływem tych objawień biskup Robert ustanowił w 1246 r. takie święto dla diecezji w Liège. W następnych latach święto zdobywało popularność w sąsiednich diecezjach. W 1261 r. kolejnym papieżem (pod imieniem Urban IV) został biskup Verdun Jacques Pantaleon. W połowie XIII w. był on archidiakonem katedry w Liège. W 1264 r. wprowadził nowe święto jako festum Corporis Christi (święto Bożego Ciała) w całym Kościele.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;center&gt;  &lt;/center&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Wkrótce świętu zaczęły towarzyszyć uroczyste procesje. Prawdopodobnie najpierw odbywały się one w latach 1265-1275 w Kolonii (Niemcy), a w XV w. w całych Niemczech, Anglii, Francji, Polsce i północnych Włoszech.&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAf9fjxAPoI/AAAAAAAAEvY/56hrpowqCQQ/s1600/monstrancja.gif"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;h3 style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;W miasteczku Bolsena zdarzył się cud. W czasie Mszy na ołtarz spłynęła z Hostii prawdziwa Krew. To wydarzenie między innymi przyczyniło się do ustanowienia święta Bożego Ciała w całym Kościele i zapoczątkowania procesji ku czci Ciała i Krwi Pańskiej.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/h3&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;W zielonym sercu Italii, w Umbrii, tuż przy Autostradzie Słońca leży Orvieto. Widać je z daleka, bo wznosi się dostojnie na wulkanicznych skałach. W tym niewielkim mieście na wielkim placu stoi katedra. Pielgrzymi zmierzający do Wiecznego Miasta zatrzymują się tam i czczą w orvietańskiej katedrze korporał ze śladami Krwi Chrystusa. Ten sam, na którym w Bolsena w 1263 roku kapłan Piotr z Pragi odprawiał Mszę świętą.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Krew na korporale&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Był wiek XIII. W Europie szerzyły się herezje podważające prawdziwą obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Ksiądz Piotr z Pragi też zwątpił w tę Tajemnicę. Pielgrzymował do Rzymu, by tam u grobu świętych Apostołów Piotra i Pawła odzyskać dar głębokiej wiary. Zatrzymał się w Bolsena, by odprawić Mszę św. W chwilę po wypowiedzeniu słów konsekracji, z Hostii na korporał zaczęły spływać krople Krwi. Przerażony, chciał ukryć Krew. Zawinął Hostię w korporał i włożył do kielicha. Kilka kropel upadło na posadzkę.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt; &lt;img alt="Relikwiarz z Orvieto" id="___wre___a421238" src="http://liturgia.wiara.pl/files_upload/old/liturgia.wiara.pl/elementy/boze_cialo2.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Relikwiarz z Orvieto&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W tym czasie w pobliskim Orvieto przebywał papież Urban IV, któremu doniesiono o niezwykłym wydarzeniu. Gdy wysłannicy papieża potwierdzili jego prawdziwość, Urban IV nakazał przewieźć korporał do Orvieto. Rok później, bullą "Transiturus", papież ustanowił święto ku czci Ciała i Krwi Pańskiej dla całego Kościoła. Dotąd było ono obchodzone tylko w belgijskiej diecezji Liége.&lt;br /&gt;Dla godnego uczczenia relikwii wzniesiono w Orvieto potężną gotycką katedrę. Zakrwawiony korporał umieszczono w relikwiarzu, w którym do dziś w Kaplicy Korporału można czcić Najświętszą Krew. Co jakiś czas Korporał badają eksperci. Za każdym razem stwierdzają, że krew zachowuje właściwości krwi ludzkiej.&lt;br /&gt;W różnych miejscach na świecie w ciągu 1250 lat (od 750 roku) odnotowano 132 cuda eucharystyczne. Zwykle pojawiały się one, gdy Najświętszy Sakrament był lekceważony, przyjmowany niegodnie albo gdy ludzie wątpili w prawdziwą obecność Chrystusa w Eucharystii. Hostie krwawiły lub przemieniały się w Ciało, a wino w Krew Pańską. Wiele cudów eucharystycznych znanych jest ze źródeł historycznych, a jeszcze więcej zachowało się w ustnych przekazach i opowiadaniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy, najbardziej znany, potwierdzony przez współczesną naukę cud eucharystyczny wydarzył się w klasztorze w Lanciano. Tu w VIII wieku żył bardzo wykształcony zakonnik, ale pełen wątpliwości w sprawach wiary. Nie mógł się uwolnić od pytania, czy konsekrowana Hostia jest Ciałem Chrystusa, a wino rzeczywiście Jego Krwią? Podczas jednej z Mszy św. wątpliwości były szczególnie silne i natarczywe. To niemożliwe, myślał zakonnik, żeby chleb i wino mogły się przeistoczyć. Tego dnia, gdy wypowiadał słowa: "To jest Ciało Moje... To jest Krew Moja...", zauważył, że chleb rzeczywiście stał się Ciałem, a wino Krwią. Najpierw oniemiał, a potem, gdy strach ustąpił, przepełniła go wielka radość, że doznał takiej łaski. - Patrzcie - powiedział zebranym - oto prawdziwe Ciało i Krew Pana naszego Jezusa Chrystusa, które uczynił widzialne dla mnie w tym celu, abym nie był już niedowiarkiem, lecz wierzącym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAgGzEBbUoI/AAAAAAAAEvo/snbkd1X_ABU/s1600/Lanciano.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 331px; height: 343px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAgGzEBbUoI/AAAAAAAAEvo/snbkd1X_ABU/s400/Lanciano.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5478636421019030146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Hostia z Lanciano&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Hostia ludzkim sercem&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;W 1971 r. relikwie Najświętszego Ciała i Krwi z Lanciano poddano badaniom. Wyniki były sensacyjne. Pisały o nich wszystkie włoskie gazety. Profesor Odoardo Linoli z Arezzo potwierdził, że Hostia z VIII wieku jest ludzką tkanką mięśnia sercowego. Znaleziono w niej m.in. komórki układu nerwowego typowe dla takiej tkanki. Pusta przestrzeń wewnątrz odpowiada komorze sercowej. Mimo upływu czasu nie znaleziono żadnych śladów substancji konserwującej. Nie stwierdzono też cięć ostrym narzędziem, co wyklucza możliwość pobrania tkanki z innego ciała ludzkiego.&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Niemniej zadziwiające były wyniki badań bryłek skrzepniętej krwi. Okazało się, że to ludzka krew grupy AB. Tę samą grupę krwi znaleziono w sercu - Hostii. &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;W Cudownej Krwi zidentyfikowano białka takie same, jak w świeżej krwi ludzkiej. Odkryto też substancje mineralne takie jak: chlorki, fosfor, magnez, potas, sód i wapń.&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;&lt;br /&gt;Z naukowego punktu widzenia nie da się wytłumaczyć, dlaczego Ciało i Krew przez dwanaście wieków nie uległy rozkładowi i w tak doskonałym stanie zachowały się do naszych czasów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAgBEyX9GKI/AAAAAAAAEvg/zvQBqGeLM-8/s1600/01.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 216px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAgBEyX9GKI/AAAAAAAAEvg/zvQBqGeLM-8/s400/01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5478630128449558690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Monstrancja z Hostią i bryłkami Krwi Pańskiej w Lanciano&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Cuda w sercu&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli Bóg ukazuje Niewidzialne w widzialnym - jak mówi ks. Aleksander Posacki SJ - to nie po to, żeby wzbudzić sensację, ale żeby obudzić wiarę w człowieku. Cuda eucharystyczne to znaki szczególnego rodzaju. Wskazują na prawdziwą obecność Jezusa w Eucharystii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas Kongresu Eucharystycznego w Lourdes w 1981 roku Jan Paweł II powiedział: "Trzeba wiedzieć, że Pan nasz Ukrzyżowany i Zmartwychwstały jest naprawdę, rzeczywiście i substancjalnie obecny w Eucharystii, że pozostaje tak długo, jak długo istnieją postacie chleba i wina. Należy Mu się nie tylko największy szacunek, ale i nasza adoracja".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAgMS2RbEaI/AAAAAAAAEv4/FIYypS_eh3E/s1600/eucharystia.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAgMS2RbEaI/AAAAAAAAEv4/FIYypS_eh3E/s400/eucharystia.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5478642464641978786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy jeszcze jako kardynał przyjechał do Lanciano, trzy lata po badaniach naukowych (3 listopada 1974 r.), całą noc spędził na modlitwie adorując eucharystyczny cud, a potem w księdze pamiątkowej pozostawił taki wpis: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Spraw, abyśmy w Ciebie bardziej wierzyli, pokładali nadzieję i miłowali".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://maranta.livenet.pl/images/cos_dla_ducha/miracle2.jpg&amp;amp;imgrefurl=http://maranta.livenet.pl/cuda_eucharystyczne.htm&amp;amp;usg=__jZkBP1JuSJSBl_-6YB_1adEBHaM=&amp;amp;h=286&amp;amp;w=420&amp;amp;sz=38&amp;amp;hl=pl&amp;amp;start=123&amp;amp;um=1&amp;amp;itbs=1&amp;amp;tbnid=Rk3uWL8k9mXgVM:&amp;amp;tbnh=85&amp;amp;tbnw=125&amp;amp;prev=/images%3Fq%3Dhostia%2Borvieto%26start%3D120%26um%3D1%26hl%3Dpl%26lr%3D%26client%3Dfirefox-a%26sa%3DN%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26channel%3Ds%26ndsp%3D20%26tbs%3Disch:1"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;więcej przypadków cudów Eucharystycznych tu:&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;na podstawie tekstów źródłowych&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2684820478678960426-5430088608584364723?l=strefajezusa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://strefajezusa.blogspot.com/feeds/5430088608584364723/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/06/boze-ciao.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/5430088608584364723'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/5430088608584364723'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/06/boze-ciao.html' title='Boże Ciało'/><author><name>Kamila</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04908951378442046185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SSky71WBoNI/AAAAAAAABug/iayX0r9cK8Y/S220/025.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAgMFITD15I/AAAAAAAAEvw/p-7uU4h6ueI/s72-c/Bo%C5%BCe+Cia%C5%82o.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2684820478678960426.post-8153782391268184848</id><published>2010-06-02T03:00:00.000-07:00</published><updated>2010-06-03T15:18:31.145-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a href="http://www.videocure.com/video/104876.html"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2684820478678960426-8153782391268184848?l=strefajezusa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://strefajezusa.blogspot.com/feeds/8153782391268184848/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/06/third-day-king-of-glory-video.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/8153782391268184848'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/8153782391268184848'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/06/third-day-king-of-glory-video.html' title=''/><author><name>Kamila</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04908951378442046185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SSky71WBoNI/AAAAAAAABug/iayX0r9cK8Y/S220/025.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2684820478678960426.post-1226810704861483802</id><published>2010-05-31T11:32:00.000-07:00</published><updated>2010-06-01T04:26:56.069-07:00</updated><title type='text'>Na Dzień Dziecka</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAQBQ6q0y-I/AAAAAAAAEuQ/yMOwz6pkDVU/s1600/c%C3%B3rka+Boga.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 298px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAQBQ6q0y-I/AAAAAAAAEuQ/yMOwz6pkDVU/s400/c%C3%B3rka+Boga.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477504436927777762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;b class="T12"&gt;Czy będziesz moim dzieckiem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&lt;pre&gt;&lt;span class="T12"  style="font-size:130%;"&gt;&lt;span class="T10"  style="font-family:times new roman;"&gt;Może mnie nie znasz,&lt;br /&gt;ale ja wiem wszystko o tobie... Psalm 139,1&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem kiedy siedzisz i kiedy wstajesz... Psalm 139,2&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem dobrze o wszystkich ścieżkach twoich... Psalm 139,3&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet każdy włos na twojej głowie jest policzony... Mat 10,29-31&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na moje podobieństwo zostałaś stworzona... 1Moj1,27&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We mnie żyjesz, poruszasz się i jesteś... Dz17,28&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z mojego bowiem rodu jesteś... Dz17,28&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znalem cię zanim się urodziłaś... Jer1,4-5&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybrałem cię zanim zaplanowałem stworzenie... Ef1,11-12&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie byłaś pomyłka i wszystkie twoje dni są&lt;br /&gt;zapisane w mojej księdze... Psalm 139,15-16&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Określiłem dokładnie czas twoich narodzin i miejsce&lt;br /&gt;w którym będziesz żyć... Dz17,26&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesteś cudownie stworzona... Psalm 139,13-14&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kształtowałem cię w łonie matki twojej... Psalm 139,13&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłem ci podpora od urodzenia... Psalm 71,6&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zostałem fałszywie przedstawiony przez tych,&lt;br /&gt;którzy Mnie nie znają... J8,41-44&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem daleki i zagniewany,&lt;br /&gt;ale jestem wyrażeniem pełnej miłości... 1J4,16&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I moim pragnieniem jest, by wylewać moja miłość na ciebie&lt;br /&gt;ponieważ jesteś moim dzieckiem, a ja jestem twoim Ojcem... 1J3,1&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAQDYFPHxcI/AAAAAAAAEuo/EiikKuGO5Yc/s1600/2006000130756374517_rs.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 309px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAQDYFPHxcI/AAAAAAAAEuo/EiikKuGO5Yc/s400/2006000130756374517_rs.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477506759046710722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="T12"  style="font-size:130%;"&gt;&lt;span class="T10"  style="font-family:times new roman;"&gt;&lt;br /&gt;Oferuje ci więcej niż twój ziemski ojciec... Mat7,11&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo ja jestem doskonałym Ojcem... Mat5,48&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy dobry dar jaki otrzymujesz pochodzi ode mnie... Jakub1,17&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja jestem twoim zaopatrzeniem i ja zaspokoję&lt;br /&gt;wszystkie twoje potrzeby... Mat6,31-33&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje plany dotyczące twej przyszłości zawsze&lt;br /&gt;były przepełnione nadzieja... Jer29,11&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ ukochałem cię odwieczna miłością... Jer31,3&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje myśli o tobie są niezliczone tak&lt;br /&gt;jak piasek na brzegu... Psalm 139,17-18&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Raduje się z ciebie niezwykła radością... Sof3,17&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie przestanę ci dobrze czynić... Jer32,40&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo jesteś moja szczególną własnością... 2Moj19,5&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAQGnNPyxgI/AAAAAAAAEu4/_ozjF8qyE7U/s1600/pic-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 313px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAQGnNPyxgI/AAAAAAAAEu4/_ozjF8qyE7U/s400/pic-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477510317429933570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="T12"  style="font-size:130%;"&gt;&lt;span class="T10"  style="font-family:times new roman;"&gt;Pragnę cię ustanowić z całego mojego serca&lt;br /&gt;i z całej mojej duszy... Jer 32,41&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I chce ci oznajmić rzeczy wielkie i cudowne... Jer33,3&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli będziesz mnie szukać całym swoim sercem,&lt;br /&gt;znajdziesz mnie... 3Moj4,29&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozkoszuj się mną a dam ci czego sobie&lt;br /&gt;życzy serce twoje... Psalm 37,4&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo to ja daje ci pragnienia... Filip2,13&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem w stanie uczynić więcej niż sobie wyobrażasz... Ef3,20&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo jestem tym, który cię zachęca... 2Tes2,16-17&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem Ojcem, który pociesza cię w kłopotach... 2Kor1,3-4&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAQOI5uc3aI/AAAAAAAAEvA/icTBJteyyIQ/s1600/jesus_child++3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 282px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAQOI5uc3aI/AAAAAAAAEvA/icTBJteyyIQ/s400/jesus_child++3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477518592886758818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="T12"  style="font-size:130%;"&gt;&lt;span class="T10"  style="font-family:times new roman;"&gt;&lt;br /&gt;Kiedy jesteś przygnębiona jestem z tobą... Psalm34,13&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak jak pasterz troszczy się o owce,&lt;br /&gt;ja troszczę się o ciebie... Iz40,11&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Któregoś dnia zetrę każda łzę z oczu twoich&lt;br /&gt;i usunę wszelki ból... Ap21,3-4&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem twoim Ojcem i kocham cię jak syna Jezusa... J17,23&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To w Jezusie moja miłość jest objawiona... J17,26&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;On jest dokładnym odbiciem mojej istoty... Hebr1,3&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;On przyszedł by zademonstrować, ze ja jestem z tobą&lt;br /&gt;nie przeciwko tobie... Rz8,31&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I powiedzieć ci, ze nie liczę twoich grzechów... 2Kor5,18-19&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jezus umarł abyś był pojednany... 2Kor5,18-19&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jego śmierć była wyrażeniem mojej miłości do ciebie... 1J4,10&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dałem wszystko co kochałem, by zdobyć twoja miłość... Rz8,38-39&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjdź do domu, a ja urządzę najlepsze przyjęcie&lt;br /&gt;jakie kiedykolwiek niebo widziało... Łk15,7&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawsze byłem twoim Ojcem i zawsze będę... Ef3,14-15&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAQB6o8SK6I/AAAAAAAAEuY/f50-QfCy_jU/s1600/mediumkbw9xe554945b542d7e6910283.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 290px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAQB6o8SK6I/AAAAAAAAEuY/f50-QfCy_jU/s400/mediumkbw9xe554945b542d7e6910283.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477505153723673506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="T12"  style="font-size:130%;"&gt;&lt;span class="T10"  style="font-family:times new roman;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0); font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(51, 0, 51);"&gt;Moje pytanie brzmi... &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;b class="T12"&gt;&lt;span class="T10" style=";font-family:times new roman;font-size:130%;"  &gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Czy będziesz moim dzieckiem? &lt;/b&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;J1,12-13&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Czekam na ciebie... &lt;/b&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Łk15,11-32&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAQGYDivG0I/AAAAAAAAEuw/Zb2t-8TSZ08/s1600/christ_and_children_2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 308px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAQGYDivG0I/AAAAAAAAEuw/Zb2t-8TSZ08/s400/christ_and_children_2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477510057126992706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/pre&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2684820478678960426-1226810704861483802?l=strefajezusa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://strefajezusa.blogspot.com/feeds/1226810704861483802/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/05/dzien-dziecka.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/1226810704861483802'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/1226810704861483802'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/05/dzien-dziecka.html' title='Na Dzień Dziecka'/><author><name>Kamila</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04908951378442046185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SSky71WBoNI/AAAAAAAABug/iayX0r9cK8Y/S220/025.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/TAQBQ6q0y-I/AAAAAAAAEuQ/yMOwz6pkDVU/s72-c/c%C3%B3rka+Boga.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2684820478678960426.post-8211740778232816441</id><published>2010-05-26T05:53:00.000-07:00</published><updated>2010-05-28T00:49:13.022-07:00</updated><title type='text'>Siła świadectwa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W procesie mojego nawracania i poznawania Jezusa, tego jakim On jest, duże znaczenie mieli i mają ludzie spotykani  niekiedy niby przypadkiem( rzecz jasna przypadkowość nie istnieje), którzy dzielą się swoim doświadczeniem wiary,  także media a w nich  znowu przecież ludzie, książki  pisane przez dotkniętych  przez Niego, zawierające świadectwa działania Boga dziś, opowieści konkretnych osób, o tym jak&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span&gt;Bóg zadziałał w kluczowym momencie ich życia zmieniając wszystko  i jak nadal  działa  w  codzienności w tysiącu jeden sprawach&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawie się słucha i czyta o naprawdę stałej interwencji Bożej w życiu ludzi w czasach gdy wydawałoby się w Boga nie należy już wierzyć gdy się jest człowiekiem odrobinę chociaż rozsądnym i wyedukowanym.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);"&gt;Odkąd zaczęłam patrzeć bardziej świadomie na życie  i dostrzegać więcej  w tym co się wokół mnie dzieje widzę, że On naprawdę stale czuwa i stale działa.&lt;/span&gt; Nie jest tym, który może ostatecznie  nawet niech istnieje i stworzył  ten świat i ludzi ale z racji lepszych rozrywek przestał się nami szybko  interesować. Jest Bogiem Aktywnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo dużo w tym temacie dzielenia się świadectwem życia, zbliżania się do Pana, motywowania do  ciągłego odwracania się od zła, które powiedzmy sobie szczerze  nieraz bardzo apetycznie kusi, dawała mi wspólnota a w niej praktyka cotygodniowego czasu na świadectwa- co też Bóg zrobił w minionym tygodniu, w życiu tej czy innej osoby, czym chciałoby się podzielić z innymi. Trudno może o tym, co czasem bardzo osobiste opowiadać innym, owszem można  więc to zachować tylko dla siebie ale skoro te kilka słów może kogoś wesprzeć, uratować, obudzić, dać siłę to jakże egoistycznym  jest milczenie.&lt;br /&gt;Zawsze wtedy gdy mam opór wewnętrzny a mam go często bo reakcje na osobę mocno wierzącą w Boga i  mówiącą o Nim są różne, słyszę w swojej głowie werset biblijny:&lt;span style="color: rgb(102, 51, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 255);"&gt;„Bo my nie możemy milczeć o tym, cośmy widzieli i słyszeli”&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;– tłumaczył Piotr tym, którzy zabronili mu mówić o Jezusie (Dz 4, 13-20).&lt;/span&gt; Dlatego ja sama mimo gdzieś tam toczącej się we mnie walki wewnętrznej powiedzieć czy nie powiedzieć komuś słów kilka, czuję wielką konieczność mówienia bardzo otwarcie o Jezusie i tym co czyni w moim życiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tych rozmaitych świadectwach interwencji Jezusa w życiu swoim, innych stwierdzam, że naprawdę &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);"&gt;Bóg wchodzi w każdą przestrzeń życia jeśli jest do tej przestrzeni zapraszany i  nagnie nawet jeśli potrzeba  prawa fizyki, zjawiska przyrody i utarte  prawa rządzące w społeczeństwie ludzi by nam dopomagać w rozmaity sposób.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Od kiedy wiem, że On panuje nad absolutnie całą rzeczywistością, nad całym światem, nad kosmosem, mrówką i planetami wiem, że mogę śmiało prosić Go o rzeczy niemożliwe bo On jest Ich Panem , włada nad nimi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od jakiegoś czasu jestem poza wspólnotą ale chwilowo - poza- trochę za bardzo pochłonęło mnie   ostatnimi czasy życie doczesne i jego sprawy, bardzo mi tego doświadczania Boga z ludźmi brakuje w życiu i  w międzyczasie szukam łapczywie świadectw, które by mnie  religijnie doładowały.&lt;br /&gt;Ciekawie się słucha i czyta o naprawdę częstej interwencji Bożej w czasach gdy wydawałoby się w Boga nie należy już wierzyć gdy się jest człowiekiem odrobinę chociaż rozsądnym i wyedukowanym.&lt;br /&gt;Ostatnio na przykład w telewizji o tym jak bardzo osobiście spotkał Boga paradoksalnie  na skutek nieszczęśliwego wypadku samochodowego, któremu uległ i cudem uszedł z  życiem -opowiadał Radek Pazura, nieco mniej znany brat znanego Cezarego Pazury. Było to piękne świadectwo, zaskakujące nieco bo przecież znałam Radosława Pazurę  do niedawna całkiem innym. Ten Radek  taki wewnętrznie odmieniony, opowiadał zaś, że spotkał na skutek wypadku - Boga, który napełnił Jego nareszcie głębszym życie Sensem i Bezwarunkową Miłością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To pokrzepiające zobaczyć, że &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);"&gt;Pan naprawdę każdego traktuje jak swojego Jedynaka a więc w sposób całkowicie indywidualny, docierając przez wydarzenia  takie a nie inne do jego serca, z całym zaangażowaniem-w  przedziwnych nieraz okolicznościach, na wszelkie dostępne  sposoby, wykorzystując często  ludzi troszcząc się o jego prawdziwe życie i szczęście. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Czyż to nie jest dowód na to, że Jezus o nas zabiega, że o nas walczy? Walczy o bliskość i intymność w relacji z  Tobą, ze mną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś nasz ksiądz wspólnotowy  tłumaczył nam, że na drodze do  nawrócenia, osobistego poznania Jezusa, Bóg stawia w życiu  każdego z nas  ciąg ludzi i stawia ich wielu, jak trzeba dostawia jeszcze kilku, kilkunastu, licząc na to, że po którymś razie zapadka otwierająca serce zadziała.&lt;br /&gt;Każdy taki człowiek, który powie lub zrobi coś na rzecz pokazania bliźniemu &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);"&gt;Jezusa, który jest&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);"&gt;Jedyną Drogą Prawdą i Życiem&lt;/span&gt; jest kolejnym cennym elementem domina, ważnym elementem,  bez którego może coś dalej  może nie ruszyć, nie potoczyć się tak jak powinno lub się niekiedy znacznie opóźnić,  elementem potrzebnym i ważnym nawet jeśli nie tym dumnym pierwszym od którego zaczął się proces nawracania się lub ostatnim nareszcie decydującym  o czyjejś  ostatecznej  zmianie myślenia, odwróceniu się od dawnego życia, stwierdzenia, że chce się wieść życie już od teraz w prawdziwej bliskości z Bogiem Jezusem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/S_7moLAVGoI/AAAAAAAAEtI/8vyC6sYHRcw/s1600/domino.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/S_7moLAVGoI/AAAAAAAAEtI/8vyC6sYHRcw/s400/domino.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5476067774752430722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);"&gt;To nieważne jaki drobiazg o Panu ma się do opowiedzenia,  my nigdy nie wiemy co akurat w danym momencie jest potrzebne drugiemu człowiekowi, jaki element wyciągnie z korzyścią dla siebie z rozmowy, jaki dotknie go w samo sedno.&lt;/span&gt; Wiele razy doświadczyłam osobiście, że Pan wykorzystał mnie zdarzyło się, że niczego nieświadomą jako narzędzie,  wiele, wiele razy ktoś był posłańcem Pana i przynosił mi  nieoczekiwanie Jego poselstwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś podzielę się z Wami takim świadectwem, które oj ile to już lat było...18? było jednym z tych, po którym byłam tak poruszona, że prawie dwa bite tygodnie byłam całkiem wyjęta z rzeczywistości.&lt;br /&gt;Tutaj wstawię wersję z you touba świadectwa Nickiego Cruza -szefa najpotężniejszego gangu w Nowym Yorku w latach 50,obecnie międzynarodowego ewangelizatora, które wygłosił na żywo  w Polsce w 2008 r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed id="VideoPlayback" src="http://video.google.com/googleplayer.swf?docid=7000604537319750476&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=true" style="width: 400px; height: 326px;" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ale ja poznałam tę niezwykłą wprost  lecz prawdziwą historię w książce &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Krzyż i sztylet" Davida Wilkersona oraz "Nicki Cruz opowiada" &lt;/span&gt;napisaną już przez samego Nickiego.  Polecam Wam te dwie książki z całej duszy bo są  po prostu powalające.&lt;br /&gt;Dziś znów podczas przesiadywania  na  ławce przy wózku z małym,  zapragnęłam powrócić  do tej historii i czytam od początku  jak wtedy z  wypiekami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2684820478678960426-8211740778232816441?l=strefajezusa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://strefajezusa.blogspot.com/feeds/8211740778232816441/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/05/w-przygotowaniu.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/8211740778232816441'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/8211740778232816441'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/05/w-przygotowaniu.html' title='Siła świadectwa'/><author><name>Kamila</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04908951378442046185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SSky71WBoNI/AAAAAAAABug/iayX0r9cK8Y/S220/025.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/S_7moLAVGoI/AAAAAAAAEtI/8vyC6sYHRcw/s72-c/domino.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2684820478678960426.post-1527978527238235716</id><published>2010-05-10T05:58:00.000-07:00</published><updated>2010-05-10T06:07:10.947-07:00</updated><title type='text'>Niepojęty, Niezmierzony</title><content type='html'>Usłyszałam ją w polskiej wersji ostatnio podczas jednego z chrześcijańskich spotkań-fantastyczna pieśń!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/RnsfImpgUUk&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/RnsfImpgUUk&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="440" height="340"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2684820478678960426-1527978527238235716?l=strefajezusa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://strefajezusa.blogspot.com/feeds/1527978527238235716/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/05/niepojety-niezmierzony.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/1527978527238235716'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/1527978527238235716'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/05/niepojety-niezmierzony.html' title='Niepojęty, Niezmierzony'/><author><name>Kamila</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04908951378442046185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SSky71WBoNI/AAAAAAAABug/iayX0r9cK8Y/S220/025.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2684820478678960426.post-3417438465123170298</id><published>2010-05-06T01:18:00.000-07:00</published><updated>2010-05-26T05:32:45.053-07:00</updated><title type='text'>Świadectwo majowego cudu</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To nieprawda jeśliby ktoś gdziekolwiek Wam wmawiał, że ludzie będący blisko Boga nie borykają się na co dzień z realnym  życiem i jego trudami, że nie dotykają ich jego dramaty, że Bóg pozwala taplać się w samym miodku życia, chroniąc przed cierpieniem.&lt;br /&gt;To wszystko-i łzy i śmiech, od początku do końca  jest naszym udziałem tak jak udziałem Jezusa było cierpienie, haniebna śmierć ale też tak nierozerwalnie związany z nimi  radosny tryumf Zmartwychwstania.&lt;br /&gt;Bóg  z bolesnych rzeczy, które trudno zrozumieć i po ludzku zaakceptować jeśli trzyma się Go usilnie za rękęstarając się ufać, potrafi wyciągać dobro, masę dobra dla nas i dla naszego otoczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak mówi Biblia:&lt;br /&gt;"A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują [...]&lt;br /&gt;Odkrywam co jakiś czas, że Bóg ostatecznie dopuszcza w moim życiu coś trudnego, czasem niezmiernie bolesnego właśnie po to żeby pomóc mi coś zrozumieć,do czegoś dojrzeć, niekiedy wstrząsnąć, zdopingować mnie bym podjęła wreszcie jakieś konkretniejsze działanie wiary wynikające z niemożności znoszenia dalej takiej sytuacji, a w efekcie  pozwala mi dzięki temu duchowo wzrastać.&lt;br /&gt;Czasem jestem naprawdę zdziwiona jak wcześniejsze cierpienie, niezrozumiałe i krzywdzące obraca się w wielkie błogosławieństwo dla mnie- na wielu poziomach mojego życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez ostatnie kilka lat nosiłam  właśnie taki ból w sercu i mimo iż starałam się Mu ufać,od tylu lat idę już przecież za Nim w tak zmiennej codzienności, to powątpiewanie a często i bunt niecierpliwości z niewysłuchania odzywał się  praktycznie każdego dnia i co dzień też musiałam zmagać się  na nowo i nowo z niezrozumieniem o co Bogu chodzi, dlaczego mi to robi. W chwilach prawdziwego kryzysu odchodząc niemal od zmysłów pytałam zaczepnie- gdzie jest Twoja tak opiewana dobroć? Ha?Gdzie jest?  Tak było i ostatnio. Aż do czasu gdy wszystko pojęłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naszym krzyżem małżeńskim, moim wielkim krzyżem i cierpieniem osobistym, oczywiście jednym z  wielu, które się statystycznie ma w życiu (sporo nadal targam czekając na godzinę wysłuchania, która wierzę, że nadejdzie,) był brak potomstwa, mimo usilnych naszych starań.&lt;br /&gt;A, że  będąc wrażliwą na akty aborcji dokonujące się w świecie,całe lata dzień w dzień modliłam się o  życie dzieci zagrożonych w łonach matek  a poza tym byliśmy z mężem naprawdę  w porządku wobec Pana w przedmałżeńskiej i małżeńskiej sferze seksualnej dlatego to szczególnie godziło we mnie, dotykało mnie do żywego, czułam, że to głęboko niesprawiedliwe, że właśnie nas to spotkało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podzielę się z Wami dokładnie tym moim skróconym świadectwem, jakie przygotowałam sobie na potrzeby wystąpienia przed liczniejszą grupą ludzi z mojego kościoła by zaświadczyć, że jakkolwiek byśmy sądzili oceniając sytuację ułomnie po ludzku to Jezus naprawdę ma uszy, które słuchają naszych wołań.&lt;br /&gt;Moja opowieść gdybyśmy usiedli razem twarzą w twarz byłaby znacznie barwniejsza i duuuużo bardziej zaskakująca ale sądzę, że zrobiłoby się z tego kilka dobrych stron opowieści o tym co się działo w maju zeszłego roku w  moim życiu więc muszę to potężnie skrócić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Mam na imię Katarzyna, mam 34 lata. Dokładnie rok temu 4 maja w mojej parafii miała miejsce  msza św z  modlitwą o uzdrowienie. Byliśmy wtedy na niej oboje z mężem prosić Pana o dziecko dla nas.&lt;br /&gt;Staraliśmy się o nie 4, 5 roku. Ponieważ długo były problemy z  zajściem w ciążę  zaczęliśmy się niepokoić, odwiedzaliśmy kolejnych polecanych lekarzy, robiliśmy badania, z każdym kolejnym miesiącem coraz bardziej zaawansowane, drogie, gdy częściowo znane już były problemy próbowaliśmy rozmaitych terapii, wydaliśmy jak dziś przeliczam naprawdę mnóstwo pieniędzy na to wszystko. Nie wspomnę ile te wszystkie badania, wizyty kosztowały nas oboje, szczególnie mnie kobietę- emocji, skrępowania, zawodzonych wciąż nadziei.  Wyczekiwane dziecko wciąż się nie pojawiało, choć robiliśmy po ludzku co w naszej mocy a także modliliśmy się o nie jako wierzący. Po 2 latach starań prawdopodobnie na skutek terapii w ciągu jednego roku doświadczyłam  trzech epizodów ciążowych...... za każdym razem bardzo szybko kończących się poronieniami. Nigdy nie dane mi było zobaczyć na usg  bijącego serduszka, ani nawet zarodka-  na starcie zawsze było już po wszystkim. Padła nawet przypuszczalna diagnoza, że mój organizm odrzuca ciążę na zasadzie immunologicznej autoagresji.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;To były bardzo trudne chwile, borykanie się z uczuciem  ogromnego smutku, pustki i bezsensu, żalu do Boga, oskarżeń, że bawi się nami, że daje i odbiera, a także zazdrości, że innym się udaje a nam wciąż nie.&lt;br /&gt;Kolejne 2,5 roku  nie zmieniało nic w naszej sytuacji. W chwilach bezsilności czułam, że naszym losem jest już raczej bezdzietność. Mój coraz gorszy stan emocjonalny potęgował każdy kolejny zawiedziony miesiąc, wstyd się przyznać ale też każda napotkana ciężarna, każda kolejna obwieszczana nam ciąża wśród naszych znajomych i przyjaciół, tym bardziej , że w naszym zaprzyjaźnionym otoczeniu nie było już prawie małżeństw bez potomstwa. Odsuwałam się od najbliższych przyjaciół, unikałam spotkań wiedząc, że będą pełne ich dzieci, chroniąc w ten sposób siebie przed kolejnymi zranieniami, przed tą wielką niespełnialną tęsknotą, która stawała się wprost nieznośna.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/S-KOGmPW22I/AAAAAAAAEsI/Ak4M9Stn0Ts/s1600/Rosses_Point_Waiting_on_the_Shore.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 205px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/S-KOGmPW22I/AAAAAAAAEsI/Ak4M9Stn0Ts/s400/Rosses_Point_Waiting_on_the_Shore.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5468089141576522594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt; Rozchorowałam się pod koniec kwietnia zeszłego roku gdy o swej ciąży poinformowali nas nieśmiało nasi najbliżsi przyjaciele- ostatni już z czekających na potomstwo. Żołądek bolał mnie ze stresu bezustannie prawie 2 tygodnie, lekarz widząc w czym problem doradzał mi przyjmowanie antydepresantów ponieważ niemal nie przestawałam już płakać dniami i nocami z rozpaczy i bezsilności.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt; Na tę mszę św w o uzdrowienie, która miała miejsce w maju poszłam z prawdziwie dziką determinacją wybłagania, wyżebrania, u Boga dziecka. To miał być mój miesiąc zapamiętałego szturmowania nieba, tak sobie postanowiłam, że jeśli się nie uda Go uprosić, poddam się i zaczniemy poważnie rozważać adopcję.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Pamiętam, że przed mszą świętą zbierano od nas karteczki z wypisanymi naszymi intencjami o co chcemy prosić Pana. Ja stanęłam wtedy na rzęsach wiary i pamiętam. że wcale nie prosiłam lecz napisałam tak: &lt;b style="color: rgb(102, 204, 204);"&gt;Jezu uwielbiam Cię i dziękuję za to, że w tym miesiącu obdarzysz nas upragnionym potomstwem.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Pamiętam do dziś dwa piękne momenty z tej mszy św: bardzo osobiste spojrzenie Jezusa z monstrancji podczas indywidualnego błogosławieństwa oraz żarliwą modlitwę wstawienniczą osoby proszącej w mojej sprawie. Przez cały maj kontynuowałam wraz z mężem, i tymi których prosiłam o wsparcie niezwykle żarliwie modlitwę o uproszenie nam dziecka. Codzień wyobrażałam sobie w modlitwie, że Pan formuje dla nas dziecko i powierza je nam.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/S-KOYz_TyXI/AAAAAAAAEsQ/HeuP4ZqeG2w/s1600/JEZUS+%282%29.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/S-KOYz_TyXI/AAAAAAAAEsQ/HeuP4ZqeG2w/s400/JEZUS+%282%29.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5468089454504954226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Moja przyjaciółka w tajemnicy przede mną zamówiła msze święte codzienne w okresie maja w intencji wyproszenia nam łaski potomstwa. Modliły się też z nami  żarliwie liczne zgromadzenia zakonne i wspólnoty, kapłani do których pisałam mailowo z prośbą o wsparcie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Powiedziałam sobie, że zamęczę tego Jezusa aż mnie wysłucha.  Mogę powiedzieć śmiało, że modliłam się o to w tamtym miesiącu tak jakby od tego zależało absolutnie  całe moje życie: całym sercem, duszą i ciałem.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;31- ostatniego dnia maja dowiedziałam się, nie mogąc w to prawie uwierzyć, że jestem w ciąży!&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;To była inna ciąża niż te poprzednie. Była bardzo silna. Bóg pokazywał mi bezustannie przez 9 miesięcy, że mimo słabości mojego organizmu, który wykluczał praktycznie możliwość donoszenia ciąży, On swoją mocą doprowadzi ją do szczęśliwego zakończenia. Prognozowano mi bowiem, że mogę przedwcześnie urodzić już od 19 tyg, w 21 tyg zaś przeżyłam 10 godz krwotok, złą sytuację i zagrożenie przedwczesnym porodem w każdej chwili zakomunikowano mi ponownie w 29 tyg a ja ku zaskoczeniu wszystkich i dzięki Panu, urodziłam synka w 40 tyg. kilka dni po terminie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/S-KPBDDvj3I/AAAAAAAAEsg/rsozYVDx8Vw/s1600/052SEPIA.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 268px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/S-KPBDDvj3I/AAAAAAAAEsg/rsozYVDx8Vw/s400/052SEPIA.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5468090145744850802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dziś cieszymy się bezgranicznie z mężem naszym 3 miesięcznym pięknym, zdrowym synkiem Gabrysiem i nazywamy bez wahania swoje przeżycie- cudem dziękując za nie Jezusowi.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/S-KQzKvaErI/AAAAAAAAEsw/wHPyrKm6_Gk/s1600/mama+i+synek6.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/S-KQzKvaErI/AAAAAAAAEsw/wHPyrKm6_Gk/s400/mama+i+synek6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5468092106312127154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Chwała Panu!&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2684820478678960426-3417438465123170298?l=strefajezusa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://strefajezusa.blogspot.com/feeds/3417438465123170298/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/05/swiadectwo-wysuchania.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/3417438465123170298'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/3417438465123170298'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/05/swiadectwo-wysuchania.html' title='Świadectwo majowego cudu'/><author><name>Kamila</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04908951378442046185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SSky71WBoNI/AAAAAAAABug/iayX0r9cK8Y/S220/025.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/S-KOGmPW22I/AAAAAAAAEsI/Ak4M9Stn0Ts/s72-c/Rosses_Point_Waiting_on_the_Shore.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2684820478678960426.post-1995989193123764769</id><published>2010-04-02T10:16:00.001-07:00</published><updated>2010-05-06T01:18:22.861-07:00</updated><title type='text'>Wielkie Dni</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/S-J7IgvjZTI/AAAAAAAAEsA/CFc-MTdIhIg/s1600/dreamstime_4297852%5B1%5D_Jesus_Communion.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 266px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/S-J7IgvjZTI/AAAAAAAAEsA/CFc-MTdIhIg/s400/dreamstime_4297852%5B1%5D_Jesus_Communion.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5468068283739759922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/S7YmlMXhwsI/AAAAAAAAEoI/NLGHzdE8RpA/s1600/50a2dd2632.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/S7YmlMXhwsI/AAAAAAAAEoI/NLGHzdE8RpA/s400/50a2dd2632.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5455590419022856898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/S-J3VEldKdI/AAAAAAAAEr4/XvpXFlRvkjw/s1600/nail-scarred-hands.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 281px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/S-J3VEldKdI/AAAAAAAAEr4/XvpXFlRvkjw/s400/nail-scarred-hands.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5468064101473003986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/S7YmrpkTmQI/AAAAAAAAEoQ/bZMehkiNxts/s1600/92a81c53b0.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 371px; height: 108px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/S7YmrpkTmQI/AAAAAAAAEoQ/bZMehkiNxts/s400/92a81c53b0.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5455590529940297986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2684820478678960426-1995989193123764769?l=strefajezusa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://strefajezusa.blogspot.com/feeds/1995989193123764769/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/04/wielki-dzien.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/1995989193123764769'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/1995989193123764769'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/04/wielki-dzien.html' title='Wielkie Dni'/><author><name>Kamila</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04908951378442046185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SSky71WBoNI/AAAAAAAABug/iayX0r9cK8Y/S220/025.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/S-J7IgvjZTI/AAAAAAAAEsA/CFc-MTdIhIg/s72-c/dreamstime_4297852%5B1%5D_Jesus_Communion.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2684820478678960426.post-5496682374848972551</id><published>2010-02-10T13:35:00.000-08:00</published><updated>2010-05-26T05:53:27.462-07:00</updated><title type='text'>Coś dla Waszych Dusz</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powrócę tu niebawem opowiadając Wam o Chwale Pana jaka dotknęła mnie, jakiej doświadczyłam w ostatnim czasie. Wiem pojawiam się z rzadka i znikam częściej niż się pojawiam bo pewne sprawy ostatnie muszą się wydarzyć do końca zanim się na dobre otworzę i zanim to się wydarzy oczekując jeszcze pomilczę.... nucąc i przesyłam Waszym duszom tę przepiękną pieśń z koncertu Kari Jobe, radość w czasie słuchania jej, oglądania występu ogarnia mnie po brzegi, także całe moje ciało... Dreszczyki takie, że hej:)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed src="http://www.tangle.com/flash/swf/flvplayer.swf" flashvars="viewkey=c455e06ebd06647fc4de" wmode="transparent" quality="high" name="tangle" allowscriptaccess="always" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" width="330" align="middle" height="270"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2684820478678960426-5496682374848972551?l=strefajezusa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://strefajezusa.blogspot.com/feeds/5496682374848972551/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/02/cos-dla-waszych-dusz.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/5496682374848972551'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/5496682374848972551'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2010/02/cos-dla-waszych-dusz.html' title='Coś dla Waszych Dusz'/><author><name>Kamila</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04908951378442046185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SSky71WBoNI/AAAAAAAABug/iayX0r9cK8Y/S220/025.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2684820478678960426.post-6063559243307040651</id><published>2009-06-27T06:14:00.000-07:00</published><updated>2010-05-28T14:05:55.782-07:00</updated><title type='text'>Pan mnie wysłuchał!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mnie tyle tu nie było znowu ... bo ja nie wiem do dziś jakich słów tu na blogu użyć, jak to opisać by nie odkrywając się z całą trudną historią dać jednak świadectwo tego, że  w moim życiu stał się cud. W ostatnim dniu maja, w którym to miesiącu wyjątkowo prosiłam dzień w dzień wraz z przyjaciółmi i wieloma wierzącymi(zgromadzenia zakonne, wspólnoty, charyzmatycy) o uproszenie tego co wypełniało większość moich myśli i pragnień, marzenia  jak się okazało  przez lata tak niedostępnego dla mnie-  zostałam wysłuchana.&lt;br /&gt;"...Proście a otrzymacie..." J 16,23. Intensywnie proście dodałabym.  To czego latami nie dało rady  przeskoczyć i co powodowało tyle  cierpienia,  szturmowa, zajadła  modlitwa- nawalanie z całych sił do Nieba załatwiła nieoczekiwanie szybko-w  miesiąc. W ostatni dzień tego miesiąca wraz z ostatnią 31 mszą św( msze codzienne zbiorowe) odprawioną w tej intencji dowiedziałam się, że zostałam wysłuchana... Oszalałam z radości.&lt;br /&gt;Dzieje się total w moim życiu i wybaczcie  mogę tylko napisać, że Jezus jest Panem rzeczy niemożliwych i słyszy dokładnie każde wołanie i każde proszenie i kocha nachalność naszego walenia do Jego Serca odpowiadając- w najlepszym dla nas czasie...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SkYeyEwpvWI/AAAAAAAADwA/-1bp_MmBNRU/s1600-h/jesus_woman.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 284px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SkYeyEwpvWI/AAAAAAAADwA/-1bp_MmBNRU/s400/jesus_woman.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5351999052796509538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Silna wiara w to, że On ma moc wyzwolić od wszystkiego co komplikuje życie lub czyni je niepełnym, od tego co przytłacza , od tego co po ludzku nie do przeskoczenia,niezłomna, aktywnie wyrażona  wiara, wiara będąca dziką determinacją  zmusza niejako dobroć Boga do okazywania nam miłosierdzia i uczynienia według tego o co prosimy- ja tego doświadczyłam tak mocno... Jezu chwała Tobie!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2684820478678960426-6063559243307040651?l=strefajezusa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://strefajezusa.blogspot.com/feeds/6063559243307040651/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2009/06/pan-mnie-wysucha.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/6063559243307040651'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/6063559243307040651'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2009/06/pan-mnie-wysucha.html' title='Pan mnie wysłuchał!'/><author><name>Kamila</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04908951378442046185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SSky71WBoNI/AAAAAAAABug/iayX0r9cK8Y/S220/025.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SkYeyEwpvWI/AAAAAAAADwA/-1bp_MmBNRU/s72-c/jesus_woman.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2684820478678960426.post-6467299877990382760</id><published>2009-05-25T23:29:00.000-07:00</published><updated>2009-05-26T00:33:46.081-07:00</updated><title type='text'>To samo w inny sposób</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj nocą zamieściłam swój niezdarny wiersz o uciekaniu przed Bogiem a dziś skoro świt w swojej poczcie zastałam wysłany mi od miłego podczytywacza, jakże szybka, miła reakcja, inny wiersz  kompletnie mi nieznany wybitnego poety Jerzego Lieberta.Wiersz jak stwierdził mój podczytywacz traktujący o  tym samym o czym ja napisałam w swoim.&lt;br /&gt;Tu uspokajam niesentymentalnych nie będzie to w żadnym wypadku blog poetycki ale chciałabym wrzucić tutaj ten wiersz ponieważ on pokazuje, że mimo naszych odmienności charakterów, losów, doświadczeń, innego sposobu przeżywania różnych rzeczy  to jednak mamy tę specyficzna  podatność ludzką chyba wszyscy by z jednej strony uciekać bez końca przed Bogiem a z drugiej  strony ponieważ, czy temu zaprzeczamy czy nie, nasza istota  w najgłębszym swym jądrze pragnie Go,  dać Mu się w końcu  pochwycić.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(204, 255, 255);font-size:85%;" &gt;Jerzy  &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 255, 255);font-size:85%;" &gt;Liebert &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;div  style="text-align: center; color: rgb(204, 255, 255); font-weight: bold;font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Jeździec&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;   &lt;span style="font-size:130%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;pre&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;br /&gt;Uciekałem przed Tobą w popłochu,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałem zmylić, oszukać Ciebie -&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lecz co dnia kolana uparte&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zostawiały ślady na niebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dogoniłeś mnie, Jeźdźcze niebieski,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stratowałeś, stanąłeś na mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ległem zbity, łaską podcięty,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak dym, gdy wicher go nagnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam słów, by spod Ciebie się podnieść,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Coraz cięższa staje się mowa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyżby słowa utracić trzeba,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;By jak duszę odzyskać słowa?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyli trzeba aż przejść przez siebie,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Twoim słowom siebie zawierzyć -&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli trzeba, to tratuj do dna,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem tylko twoim żołnierzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedno wiem, i innych objawień&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie potrzeba oczom i uszom -&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uczyniwszy na wielki wybór,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdej chwili wybierać muszę.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/pre&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/ShubKQF5j3I/AAAAAAAADig/F3YXfkw-SMY/s1600-h/jesus_horse_clouds_king.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 232px; height: 333px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/ShubKQF5j3I/AAAAAAAADig/F3YXfkw-SMY/s400/jesus_horse_clouds_king.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5340032383598563186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style=";font-size:10;color:black;"  &gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2684820478678960426-6467299877990382760?l=strefajezusa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://strefajezusa.blogspot.com/feeds/6467299877990382760/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2009/05/doswiadczamy-tego-samego-kazdy-na-swoj.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/6467299877990382760'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/6467299877990382760'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2009/05/doswiadczamy-tego-samego-kazdy-na-swoj.html' title='To samo w inny sposób'/><author><name>Kamila</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04908951378442046185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SSky71WBoNI/AAAAAAAABug/iayX0r9cK8Y/S220/025.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/ShubKQF5j3I/AAAAAAAADig/F3YXfkw-SMY/s72-c/jesus_horse_clouds_king.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2684820478678960426.post-7615830600381350608</id><published>2009-05-25T13:13:00.000-07:00</published><updated>2009-05-26T23:34:45.685-07:00</updated><title type='text'>Zwierzenia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Prawdą niezaprzeczalną  jest, że najwięcej, dzieje się w naszym życiu  gdy odchodzimy od komputera, dopiero poza blogiem.  Tam dopiero rozgrywa się prawdziwe życie i to prozaicznie ziemskie gdzie rodzina, praca, dom, obowiązki i to  duchowe rozgrywające się równocześnie na poziomie głębszym tam w środku Ciebie i mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dawno niczego nie pisałam  choć codziennie wchodziłam  tu wielekroć z zamiarem podzielenia się tym czego doświadczam w swoim wnętrzu aktualnie w dziedzinie ducha właśnie.&lt;br /&gt;Ktoś pomyślałby pewnie o mnie w tym czasie ciszy, że już na starcie zniechęciłam się...O nie...Być może mnie to chwilowo przerosło po prostu, do tego się przyznam.&lt;br /&gt;Jednak to co duchowe czasem wychodzi poza możliwości przekazu, poza słowa, poza obrazy, którymi można by słowa zastąpić, i takie były i są moje ostatnie przeżycia: silne i dotykające  mojej  istoty do szczętu tak że trudno się tym dzielić.&lt;br /&gt;Czułam więc tym samym permanentną niemożebność opisania tych spraw, tak osobistych i intymnych dziejących się na poziomie ducha, emocji i mojego serca.&lt;br /&gt;A to wszystko dotyczy życia, bardzo konkretnych spraw dużego kalibru, spraw  jakże ważnych dla większości z Was. Znam osoby, które odeszły przez to od Boga bo to je kompletnie unieszczęśliwiło, złamało i zbuntowało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest trudny dla mnie czas w życiu, główny egzamin życiowy czy jak?  To jest  jednocześnie i paradoksalnie owocny dla mnie czas...,nie wiedziałam że to napiszę...&lt;br /&gt;W żadnym innym czasie nie dobijałam się  też tak gorliwie do serca Boga w swojej biedzie jak teraz...&lt;br /&gt;W tym co takie nie po mojemu lub nazwę to konkretniej absolutnie wbrew mnie,  Jezus tak silnie przemawia, dotyka, tłumaczy, no i .... kocha mnie.&lt;br /&gt;Przemawia,dotyka, tłumaczy- jak? Kocha jak?&lt;br /&gt;No tak, muszę chyba pisać trochę bardziej przystępnie- mam taki już wyrobiony styl mówienia o tym jakby to był realny, fizyczny niemal kontakt.&lt;br /&gt;No po tylu latach zgłębiania jakim jest, bycia bliżej Niego, znam już język jakim przemawia w życiu do mnie.Ten kontakt z Nim  takim właśnie jest -REALNYM ale uprzystępnię: ten kod językowy: dotyka- kocha-przemawia. Chodzi o to  jak Bóg daje mi znać  konkretnie o swojej trosce, słyszeniu mnie, zainteresowaniu i miłości, tak by moje zmysły to odebrały.&lt;br /&gt;Czyjeś niby to przypadkowe słowa  a takie, na jakie dokładnie czekałam, lub prosiłam Go,  jakaś sytuacja, niekiedy nieprawdopodobna lub taka, że wiem, że to On się za nią kryje, albo i ludzie różni ludzie znani i nie znani stający się nie wiedząc o tym wcale Jego Okiem, Uchem i Dłonią .  Innym razem nagła zupełnie niewytłumaczalna żadnym zdarzeniem pewność  i fala spokoju, że wszystko idzie według planu i  że będzie dobrze. Taki strumień światła w kompletnej ciemności. C&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;zy to nie Jezus okazuje w ten sposób swoją czułość i zatroskanie? Zwyczajne codzienne rzeczy powiesz, przypadki? Ależ skąd, nawał takich zdarzeń w związku ze sprawą potwierdzających, że On mnie nie zlewa i nie lekceważy, że stara się  dawać w tym  czasie wsparcie jakie tylko jest konieczne dla przetrzymania, i wiem, że to co jest teraz jest konkretnie po coś, dla jakiegoś większego choć jeszcze niepojmowanego przeze mnie dobra. Po czasie  trudnym tak właśnie okazywało się zawsze, że to wszystko było po coś, po coś jeszcze lepszego od tego co sobie wymarzyłam po ludzku.&lt;br /&gt;Jasne, że jak każdy normalny człek mam kryzys w tych momentach, pieroński kryzys  bo boli ale ktoś mądry powiedział kiedyś, że kryzysy są po to byśmy mogli jak  w drodze po  stromych schodach, po których wchodzenie jest mozolne i skłania do odpoczynków, czasem nazbyt długich  przystawań i zapuszczania korzeni, mieć  impuls do mobilizacji i ruszenia się z miejsca, do niezadowalania się tym co widać z obecnego poziomu, do wchodzenia na kolejny wyższy stopień, 93,95 , 155... aż na szczyt..... jeśli kryzys  działa tak,  że się zniechęcamy, chwiejemy, to często  wtedy   spadamy  z tych schodów na łeb na szyję czasem aż na dno bo życie duchowe nie znosi stagnacji, kto stoi ten się cofa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozwolę zamieścić sobie na koniec długich wywodów, które miały być krótkie w założeniu , tym razem już krótki wiersz, wiersz, który pisałam wiele, wiele lat temu, w początkach mojej rewolucji ducha gdy jeszcze bardzo szamotałam się z Bogiem o swoją wizję życia, szczęścia, spełnienia.&lt;br /&gt;To wiersz, który jest trochę obrazem  tego czego doświadczam aktualnie  na skutek tego co się dzieje w życiu choć subtelniej inaczej niż wtedy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 255);font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 255);font-size:130%;" &gt;SĄ CHWILE&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;są chwile&lt;br /&gt;że chciałabym&lt;br /&gt;uciec przed Tobą i Twoim krzyżem&lt;br /&gt;biec tak szybko przed siebie&lt;br /&gt;goń mnie Panie Jezu&lt;br /&gt;umiem przed Tobą umknąć...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tylko że Ty masz takie długie ramiona&lt;br /&gt;dosięgniesz mnie w każdym miejscu&lt;br /&gt;mojego życia&lt;br /&gt;na każdym zakręcie&lt;br /&gt;w który wpadnę&lt;br /&gt;bezradna&lt;br /&gt;zdyszana jak spóźniony podróżnik&lt;br /&gt;któremu właśnie uciekł ostatni pociąg...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ty dobrze wiesz że jestem zbyt słaba&lt;br /&gt;spójrz na moje opuszczone ręce&lt;br /&gt;nogi jak z waty&lt;br /&gt;więc goń mnie Panie!&lt;br /&gt;pozwolę się złapać...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 255, 255);font-size:78%;" &gt; wiersz mojego autorstwa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/ShsEeCFlXtI/AAAAAAAADiY/I4KYfZ7qpwg/s1600-h/Jezus3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 235px; height: 355px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/ShsEeCFlXtI/AAAAAAAADiY/I4KYfZ7qpwg/s400/Jezus3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5339866697180733138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2684820478678960426-7615830600381350608?l=strefajezusa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://strefajezusa.blogspot.com/feeds/7615830600381350608/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2009/05/zwierzenia.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/7615830600381350608'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/7615830600381350608'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2009/05/zwierzenia.html' title='Zwierzenia'/><author><name>Kamila</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04908951378442046185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SSky71WBoNI/AAAAAAAABug/iayX0r9cK8Y/S220/025.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/ShsEeCFlXtI/AAAAAAAADiY/I4KYfZ7qpwg/s72-c/Jezus3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2684820478678960426.post-4240927973821461308</id><published>2009-04-19T01:13:00.000-07:00</published><updated>2009-05-16T07:26:37.468-07:00</updated><title type='text'>Miłosierdzie Pana</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SerwDjm2r8I/AAAAAAAADH8/6G9dXYDfjoM/s1600-h/uduchowione+zdjecie.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 272px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SerwDjm2r8I/AAAAAAAADH8/6G9dXYDfjoM/s400/uduchowione+zdjecie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5326333453207515074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;ja w światowym Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center; color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Dziś Święto Miłosierdzia Bożego-Jezus objawił się naszej polskiej zakonnicy s. Faustynie Kowalskiej, przypominając nam o Swoim największym przymiocie MIŁOSIERDZIU wobec nas:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify; color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204); font-style: italic;font-size:130%;" &gt;" Jestem Miłością i Miłosierdziem samym. Nie masz nędzy, która by mogła się mierzyć z ,Miłosierdziem Moim. Ani go wyczerpie nędza- gdyż z chwilą udzielania się- powiększa się. Dusza, która zaufała Mojemu Miłosierdziu jest najszczęśliwsza, bo Ja Sam mam o nią staranie."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);font-size:100%;" &gt;, prosił by zostało ustanowione to Święto w pierwszą niedzielę po Wielkanocy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify; color: rgb(102, 51, 255);"&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 255); font-style: italic;font-size:130%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;" Pragnę aby czczono Miłosierdzie Moje. Daję ludzkości ostatnią deskę ratunku- to&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;jest ucieczkę do Miłosierdzia Mojego.&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;Raduje się Serce Moje ze święta tego."&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204);font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 255); font-style: italic;"&gt; &lt;span style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;" ...kto w dniu tym przystąpi do Źródła Życia&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(204, 204, 255);font-size:85%;" &gt;(komunii św.) &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;ten dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar."&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Jezus objawił też  s. Faustynie modlitwę pełną mocy, którą polecił jej odmawiać i nauczyć jej innych. Szczególnie poleca się na odmawianie tej modlitwy tzw. koronki do Miłosierdzia Bożego o godzinę 15.00 godzinę Śmierci Jezusa na krzyżu- gdy objawiło się  w pełni Jego Miłosierdzie dla ludzkości.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:130%;" &gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;" Ktokolwiek będzie ją odmawiał dostąpi wielkiego miłosierdzia w godzinie śmierci. Kapłani będą ją podawać grzesznikom jako ostatnią deskę ratunku. Chociażby był grzesznik najzatwardzialszy, jeżeli raz tylko odmówi tę koronkę dostąpi łask z nieskończonego Miłosierdzia Mojego...".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;"Dusze które odmawiać będą tę koronkę Miłosierdzie Moje ogarnie w życiu a szczególnie w godzinie śmierci."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Codziennie o 15.00 staram się odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego (chętnych mogę jej nauczyć, odmawia się ją na różańcu, jest prosta), nastawiłam sobie przypomnienie na komórce i zawsze tuż przed 15.00 już mi drynda żebym nie przeoczyła. Staram się czy to w domu, czy w drodze w autobusie, w pracy poświęcić te 5 minut by ją odmówić, na tyle na ile mogę się skupić w danej sytuacji. Ma wielką siłę, niesamowite rzeczy się dzieją. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2684820478678960426-4240927973821461308?l=strefajezusa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://strefajezusa.blogspot.com/feeds/4240927973821461308/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2009/04/miosierdzie-pana.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/4240927973821461308'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/4240927973821461308'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2009/04/miosierdzie-pana.html' title='Miłosierdzie Pana'/><author><name>Kamila</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04908951378442046185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SSky71WBoNI/AAAAAAAABug/iayX0r9cK8Y/S220/025.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SerwDjm2r8I/AAAAAAAADH8/6G9dXYDfjoM/s72-c/uduchowione+zdjecie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2684820478678960426.post-5694094256078296923</id><published>2009-04-16T23:28:00.000-07:00</published><updated>2009-05-16T07:25:29.603-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='świadectwa wiary'/><title type='text'>MOJE ŚWIADECTWO - od tego zacznę</title><content type='html'>Od tamtych wydarzeń minęło 18 lat.  Trudno określić dokładnie kiedy to się zaczęło ale  działo się to w moim życiu w sposób wyraźny i nie pozostawiający żadnych wątpliwości. Zaczęło  się jak nic nie  przepowiadający początek wielkiego tornada, które trwa do dziś, ...  tak jakoś  w kilka tygodni po bierzmowaniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SfVkK4PimYI/AAAAAAAADTk/Sx0zs63KUYw/s1600-h/clouds-jesus.bmp"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 313px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SfVkK4PimYI/AAAAAAAADTk/Sx0zs63KUYw/s400/clouds-jesus.bmp" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329275872121887106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I to nie było spotkanie z rodzaju tych, gdzie można opisać  konkretne wydarzenie zewnętrzne, miejsce, sytuację słowa, które padły. Nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kobiety co prawda  lubią czasem popaplać sobie nawzajem w zaufaniu jak to zmiękły im nogi i ciarki przeszły na widok  mężczyzny, który zadziałał na nie obezwładniająco. Owszem przeżyłam i takie fascynacje nie raz, ośmielę się jednak stwierdzić, że moje doświadczenie było dużo silniejsze, bez porównania silniejsze   i w konsekwencji totalnie przemieniające moje życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skutki tamtych wydarzeń trwają do dziś. Mam wrażenie, że  jadę cały czas na zapasie energii  z  tamtej baterii, którą mi Ktoś wtedy wmontował,  która jest samoodnawialna i wciąż naładowana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204);font-size:130%;" &gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(153, 153, 255);"&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;Zostałam dotknięta prosto w serce&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; sądzę, że dotykał mnie tak już wcześniej,  jednak  jakby po raz pierwszy  miałam tego świadomość- dotknięta  przez Tego, w którego zdawałam się przecież wierzyć  tradycyjnie wprawdzie, przez wszystkie te wcześniejsze lata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otrzymałam wychowanie typowo katolickie, praktykowałam i nie stroniłam jakoś specjalnie od kościoła, nie przepadałam co prawda w nim siedzieć bo cóż nuda, nuda, nuda.&lt;br /&gt;Gdy patrzę na to  z perspektywy lat mogę stwierdzić, że  mimo  jako takiej poprawności zewnętrznej nie rozumiałam wiele z tego co się w nim dzieje, byłam obecna ciałem, rytuałami, tradycją lecz mój duch spał głębokim snem.  Nie wiedziałam co się dzieje na ołtarzu w czasie Mszy św, wszystko to było niejasne i niezrozumiałe. Nie czułam wiele do Boga, który wydawał mi się  odległy i taki momentami nawet nierealny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślałam zresztą wtedy, tak: jak  można czuć do Boga cośkolwiek  zbliżonego  w ogóle do relacji z bliskimi,  ukochanymi nam ludźmi gdy Tego Kogoś, nazywanego Jezusem nie słyszysz i nie widzisz, gdy modląc się nawet o coś nie czujesz nic, dodatkowo doświadczasz tyle razy uczucia walenia grochem o ścianę. Słyszysz tylko swój głos i tyle pytań pozostawionych bez odpowiedzi. Dużo bardziej realny jest otaczający świat i ludzie, relacje z nimi,  niż On Wielki-Istniejący ale jakby Nieobecny.&lt;br /&gt;Czucie Boga jakoś realniej, namacalniej   wydawało by mi się chyba wtedy wręcz schizofreniczne i absurdalne.&lt;br /&gt;Kazano mi wierzyć to w sumie wierzyłam i owszem ale  tak niedzielnie-katolicko i chyba tyle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doznałam zdziwienia, osłupienia  z którego dotąd nie mogę się w pełni otrząsnąć  bo to  co mnie spotkało, to Osobiste Spotkanie  z Panem to  jak dotąd najwspanialsze doświadczenie życia  i to zupełnie za friko, pomimo tego jaka byłam, jaka jestem. Pytam się do dziś  dlaczego, dzięki czemu, dzięki komu  tak wcześnie pozwolił mi zaznać tej łaski doświadczenia Go tak mocno. I chyba dowiem się tego dopiero po tamtej stronie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 102, 204);font-size:130%;" &gt;Spotkałam Go, poczułam,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 102, 204);font-size:130%;" &gt; po &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 102, 204);font-size:130%;" &gt;raz pierwszy doświadczając, że jest to Żywy Dotyk.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Dotyk zatracający się w kochaniu mnie... Poczułam,  że Bóg mnie dotyka osobiście,  że On ma uczucia, że ma  czujące Serce, realne Ciało, obezwładniające spojrzenie Oczu, które patrzą na mnie jak na stworzenie,  bez którego On nie umie żyć, że On jest  w tym czasie bardziej realny nawet niż wszystko wokół mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SehSuPYQ3zI/AAAAAAAADHk/lRQQ_C7NTDU/s1600-h/jesus20children09rz4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 275px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SehSuPYQ3zI/AAAAAAAADHk/lRQQ_C7NTDU/s400/jesus20children09rz4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5325597513721372466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To było jak grom z jasnego nieba,  czy można to nazwać inaczej?&lt;br /&gt;Ja się po prostu zakochałam w Jezusie. Śmieszne niepojęte i dziwne, może dla kogoś kto tego nie przeżył . Dla mnie nieopisanie piękne, realne.&lt;br /&gt;To było totalne doświadczenie otwarcia  się duchowych oczu na rzeczy, których wcześniej dla mnie nie było, nie istniały po prostu, których nie dostrzegałam, kompletnie i nie czułam. Opadły mi łuski z oczu. Serce stało się sercem z ciała,  poczułam Go  całą  sobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Urodziłam się...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziedzina po dziedzinie motywowana i powodowana jakąś tajemniczą siłą uzdalniającą mnie do przemiany siebie-  odcinałam z mojego życia wszystko co nareszcie dostrzegłam  jako ciemne, grzeszne, nieuporządkowane, złe. Ileeeeeeee tego było. Nie miałam wcześniej pojęcia, że jest tak źle ze mną. Chcę wyjaśnić , że nadal ten proces odcinania zła trwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczęłam widzieć - tu podkreślam to przenośnia bo nie miewam omamów, jednak widzieć, czuć jakby równolegle:  swój świat otaczający i  to co się w nim dzieje i równolegle obecny w nim i ponad nim świat duchowy. Zaczęłam mieć świadomość, że oczy ten wspaniały zmysł dostarczający nam tyle  cennych informacji o otaczającym nas świecie, mogą jednak nie przekazywać umysłowi kompletnych danych.&lt;br /&gt;Mając oczy można nie mieć świadomości, że otacza nas  nie mniej realny od naszego , świat niematerialnych bytów- duchów światła, duchów ciemności, dusz naszych bliskich należących już do Pana, dusz świętych, wspomagających nas, że mamy przy sobie na stałe duchowego anielskiego przewodnika, jak bodyguarda o niesamowitym potencjale ochrony, łączącym się z nami przez naszą intuicję, myśli i że zawsze obecny, nawet w najciemniejszej godzinie  życia jest On-Jezus, który nie spuszcza z nas oka, roztacza nad nami Swój ochronny płaszcz, Również, że wszystko co myślimy, mówimy, robimy i  wszelkie zaniechania przekładają się na konsekwencje dla nas w rzeczywistości duchowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja to zaczęłam widzieć, czuć, tego doświadczać. Nigdy wcześniej do głowy by mi to nie przyszło. Poszerzył mi się świat, rozumienie, wszystko, wszystko. Wszystko. To było jak doświadczenie Iluminacji, Oświecenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szłam jak burza, jak torpeda. W w moim życiu zrodziła się, rozkwitła  żywa, gorąca modlitwa, modliłam się idąc, stojąc, leżąc. Zaczęłam modlić się  chyba po raz pierwszy w życiu z wiarą i uczuciem. Modlitwa zaczęła mieć moc.  Zaczęła owocować,  dawać efekty.&lt;br /&gt;Moją przemianę zauważali wszyscy- reakcje były różne. Nowe przyjaźnie, kontakty. Nowi uprzedzeni czasem bardzo bliscy mi ludzie. Oj przyznam, że czasem doświadczenia z ich strony bardzo brutalne i krzywdzące.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zakochałam się  jednak w Bogu i nie mogłam o Nim nie myśleć, nie mówić i nie odnosić do Niego wszystkiego, tym bardziej milczeć o Nim w swoim życiu i środowisku. To było awykonalne by  zamieść to po dywan i nie pokazywać tego co nadaje  taki Sens, Radość i Pełnię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakiś czas potem, wygłodniała spraw duchowych i otoczenia, które zrozumie mnie głębiej zaczęłam szukać miejsca dla siebie- trafiłam na rewelacyjną książkę "Jezus żyje" o. Emiliano Tardifa, gdzie opisywał  doświadczane przez niego osobiście  przez  rzesze ludzi   działanie Pana w dzisiejszej rzeczywistości- te same objawy mocy, uzdrowień, uwolnień, o których można przeczytać w Biblii. Wszystko tak samo aktualne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krótko potem dzięki tej książce zetknęłam się z doświadczeniem Odnowy Charyzmatycznej,  w Kościele Katolickim, którą opisywał i spotkałam tam mnóstwo ludzi czujących to co ja.&lt;br /&gt;9 lat bycia we wspaniałej wspólnocie wśród osób  mających za sobą takie same doświadczenia, duchowe,  rozumiejących o co w ogóle chodzi, wpatrzonych w Pana z  takim uwielbieniem , przeżywających podobną chrześcijańską codzienność, gdzie życie układa się czasem wcale nie  tak by czuć  ciągłe zadowolenie z obrotu spraw,  gdzie czasem  tak trudno w samym życiu,   a do tego bywa, ze bardzo ryzykownie dać świadectwo bycia wierzącym , to wszystko  bardzo dużo mi dało,  nie czułam się pozostawiona sama sobie, miałam wsparcie. To wszystko czego tam doświadczyłam dzięki innym uformowało mnie i uczyniło dojrzalszą choć wciąż jestem  w procesie przemiany, dorastania.&lt;br /&gt;Uwielbienia pełne ducha, okazywanej niezblokowanej radości, klaskanie, śpiew- spotkania modlitewne pełne chwały  Boga i Ten  właśnie chrześcijański Bóg wręcz odczuwalny, na spotkaniach,  podczas celebrowanej Eucharystii, chodzący wśród nas i uzdrawiający. To się czuło   całym sobą, nawet ciałem.&lt;br /&gt;Mieliśmy bardzo rozumiejącego te sprawy  i doświadczającego we własnym życiu,   kapłana-myślę, że zahaczał już nieco swoją relacją z Bogiem o mistycyzm- miał taki dar głoszenia Jezusa, że  pożeraliśmy jego słowa, mówił i rozwalał nas co trzecim zdaniem. Na nasze spotkania trafiać zaczęli wszyscy możliwi popaprańcy( skądinąd wspaniali ludzie  z wielkim potencjałem jak się potem okazywało) i często zostawali.&lt;br /&gt;Ksiądz nie cackał się z  nami na szczęście - taki typ twardziela o gołębim sercu jednak, wymagał od nas wiele, bywało ciężko  i ostro ale i my sami doskonale czuliśmy, że tylko tędy droga bo w życiu duchowym nie ma miejsca na lenistwo i marazm.&lt;br /&gt;Jak mówił: &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 102, 204);"&gt;albo się rozwijasz, pracujesz nad sobą, praktykujesz modlitwę i w ten sposób pielęgnujesz tę cenną więź z Bogiem albo z czasem  tracisz wiarę kropelka po kropelce, zostajesz z kompletnie wyschniętym bukłakiem. I stwierdzasz nie wierzę, no naprawdę w Niego nie wierzę nic a nic.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 102, 204);"&gt;Zapominasz o Nim i cierpisz z posuchy w swoim życiu, z jakiejś zionącej pustką otchłani  tam w środku, która daje o sobie znać boleśnie,  z braku sensu i z braku celu i nadziei nawet nie umiejąc tego tak naprawdę nazwać czego Ci brak.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bóg nie traktuje nas wiecznie jak niemowlęta, którym bez końca podaje duchowy pokarm ale stara się motywować nas do poszukiwania go samemu byśmy nie byli bezwolnymi stworzeniami, nie idącymi za Nim z własnej woli motywowanej miłością  lecz z lęku i życiowej nieporadności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo to widzę w swoim życiu  na tej drodze, która już trwa te 18 lat  mojego ponad 30 letniego życia. Najpierw mnie tulił, rozpieszczał,  czułam się jak  niesiona na orlich skrzydłach,  wszystko co duchowe  przychodziło mi łatwo bo też wszystko co potrzebne mi dawał, teraz zaś  kolejne lata  daje mi poczucie dorosłości w relacji z Nim pozwala mi się cieszyć z tego, że sama już umiem chodzić Jego drogami, prosić w wolności o to co uznam za potrzebne mi  by otrzymywać od Niego cenne dary- to wszystko uczy dojrzałego chrześcijaństwa.&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że może kiedyś,  może chociaż  na starość:) stanę się dojrzałą uformowaną chrześcijanką, modlę się o to.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc wybrałam Go wtedy i wybrałabym Go teraz. &lt;span style="color: rgb(102, 102, 204); font-weight: bold;"&gt;Wybieram Go,&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204); font-weight: bold;"&gt;po 1000 razy Go wybieram.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Codziennie ponawiam mój wybór- nie spotkała mnie jak dotąd lepsza propozycja. &lt;span style="color: rgb(102, 102, 204); font-weight: bold;"&gt;Kiedy się znajdzie DOM nie ma potrzeby szukać się dalej&lt;/span&gt; mimo, że przyjaźnię się z członkami kilku wyznań i szanuję ich drogi wiary ich zaangażowanie.&lt;br /&gt;Ja natomiast jestem zachwycona Kościołem i Jezusem, który przebywa w Nim i jest wszędzie tam gdzie Kościół jest. Kościół czyli ja i Ty....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Msza św i Komunia św. stała się krótko po nawróceniu moim codziennym posiłkiem życiowym,  umocnieniem, pocieszeniem i mocą do pokonywania tego co trudne. Tak jest do dziś. Każdy dzień rozpoczynam od tej celebracji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po czasie gdy  byłam na samym szczycie fali duchowego wzrastania przychodziły momenty trudne, po ludzku kompletnie rozbijające - taki konkret, praktyczne egzaminy z wiary w prozie codzienności, szczególnie te próby w życiu osobistym... och bywało ciężko, bywało, że przystawałam, zniechęcałam się, tupałam i miałam dość.&lt;br /&gt;Myślę jednak że po takim doświadczeniu nie sposób zapomnieć o Nim,  zresztą nie odchodziłam, przystawałam ale to też powodowało regres w rozwoju duchowym. Reflektowałam się jednak i wracałam do Niego -&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;i stwierdzałam jak mogłam odejść zwątpić, przecież tu jest ŻYCIE&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 102, 204);font-size:100%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204); font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;W sumie moja tendencja postępu duchowego to dwa kroki do przodu , półtora do tyłu  ale to takie ludzkie i Bóg, który abyśmy mogli Go bardziej uznać za swojego i pokochać ,stał się Człowiekiem, wie doskonale, że tacy właśnie jesteśmy. Słabi i bezbronni bez Niego bezsilni i zdolni do wszystkiego co złe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nic innego   w tamtych trudnych wydarzeniach a także w tych obecnych, których doświadczam,  nawet dziś pisząc to świadectwo ( mam bardzo, bardzo trudny czas  w życiu  osobistym - taki egzamin właśnie a mimo to piszę to  wszystko z całym przekonaniem ) nie daje mi  takiej siły, takiej potęgi do pokonania tego i nie poddania się ostatecznie zwątpieniu jak Jego Obecność- mam wielką pewność, nie nadzieję czy zaufanie, nawet pewność, że  jestem pod opieką Pana,  że mnie strzeże jako cenny skarb, zdobyty w krwawej bitwie na Krzyżu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SehS6Ok25LI/AAAAAAAADHs/jtpEX8V-ADw/s1600-h/godprovide800.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SehS6Ok25LI/AAAAAAAADHs/jtpEX8V-ADw/s400/godprovide800.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5325597719664190642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;i nic bez Jego wiedzy mi się nie stanie, nie złamie mnie żadne doświadczenie, nie przerośnie mych sił gdy z Nim to przeżywam. Z wszystkiego zaś co mnie spotka nawet najboleśniejszego, co mnie dotkliwie życiowo poturbuje jeśli Mu dam zieloną kartę- pozwolę działać, On wyprowadzi dla mnie dobro bo On wszystko zrobił by ułatwić mi przejście tej drogi, którą jest życie tutaj. On jest po mojej stronie.&lt;br /&gt;Jakże by nie był, jak mógłby mnie zlekceważyć. Pokonał w moim życiu Szatana, który liczy na moją duszę i tylko  niszczenie , deprawację i zatracanie ma na celu, wszystkie te klęski którymi ten zaplanował złamać mi życie i doprowadzić do rozpaczy.&lt;br /&gt;Działa podstępnie zawsze nas zwodząc, wmawiając że  jest wytworem biblijnych podań i ludowych wierzeń, że wiara w niego to głupota, że zła tak naprawdę nie ma, że jest relatywne, pokazuje je nam zawsze jako dobro, jakieś dobro dla nas.   Zauważyliście? Tyle razy  można dać się nabrać. Inaczej nikt by się nie dał wpuścić w ten kanał.&lt;br /&gt;Ja doświadczyłam działania Złego w swoim życiu, doświadczyłam  prawdziwego nękania przez niego i dziękuję bardzo, to było straszne, przerażające doświadczenie.  Nie tykajcie nawet jego istoty, to grozi śmiercią- taką wieczną śmiercią. I pomyśleć, że walczy On tak z Bogiem, o każdego człowieka dla siebie na rzeź. O Ciebie tak walczy też, właśnie teraz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak ja wierzę, że Jezus, ten Jezus, który jest nieopisanym Dobrem i Miłością wyzwoli z każdej beznadziejnej sytuacji, uwolni od wszelkich więzów, uzdrowi. Jak tu o Nim nie mówić jak jest tak niesamowity.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Założyłam tego bloga bo doświadczam tak mocno Obecności Pana w życiu, tak mnie zachwyca On taki jakim naprawdę jest a dodatkowo tak chcę innym pokazać Tego Jezusa,  którego ja poznałam dzięki Jego łasce,  że muszę mówić, nie chesz nie czytaj jednak ja muszę mówić bo dławi mnie nie mówienie o Nim, nie mówienie o sprawach wiary, która w tylu ludziach obumiera bo wmawia im się, że to obciach wierzyć w takie rzeczy w dobie  nowoczesności.&lt;/span&gt; A komu zależy na tym by jak najmniej osób skorzystało z łaski Jezusa. Liczę na Waszą inteligencję bo odpowiedź narzuca się przecież sama.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Są ważne sprawy ważne  i ważniejsze w życiu, o których warto z ludźmi  rozmawiać.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Nie przypuszczałabym kiedyś, że taką ustawię sobie w życiu hierarchię ale ta sprawa ma kaliber wagi najwyższej. Dlatego będę pisać o wierze, o Bogu i o Kościele.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2684820478678960426-5694094256078296923?l=strefajezusa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://strefajezusa.blogspot.com/feeds/5694094256078296923/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2009/04/swiadectwo-od-tego-zaczne.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/5694094256078296923'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2684820478678960426/posts/default/5694094256078296923'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://strefajezusa.blogspot.com/2009/04/swiadectwo-od-tego-zaczne.html' title='MOJE ŚWIADECTWO - od tego zacznę'/><author><name>Kamila</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04908951378442046185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SSky71WBoNI/AAAAAAAABug/iayX0r9cK8Y/S220/025.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_XuqlmCgInS8/SfVkK4PimYI/AAAAAAAADTk/Sx0zs63KUYw/s72-c/clouds-jesus.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry></feed>
